• facebook
  • rss
  • Wykręcone z gliny

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:00

    Ponad dwudziestu garncarzy i ceramików uchylało rąbka tajemnicy swojego fachu. Prezentowano także dawne metody wytwarzania z ceramiki przedmiotów codziennego użytku.

    Podczas tych nietypowych warsztatów każdy może spróbować własnych sił na garncarskim kole. Z lepkiej i wyrobionej już gliny z pomocą mistrzów garncarstwa można ukształtować oryginalny dzbanek, kubek lub talerz. Pomysł na weekend z garncarstwem narodził się 9 lat temu, gdy Barbara Nazarewicz, dyrektor Muzeum Regionalnego w Janowie Lubelskim, postanowiła ratować zamierającą tradycję garncarstwa w pobliskim Łążku Garncarskim. – Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w tej wiosce prawie w każdym domu działał warsztat garncarski, gdzie produkowano bardzo szeroki asortyment wyrobów z gliny. Niestety, fach zaczął zanikać. Dzięki tym warsztatom przywracamy jego świetność. Naszym celem jest ożywienie garncarstwa tutaj, w Łążku, oraz zafascynowanie tą sztuką młodego pokolenia.

    Cieszy nas, że pośród odwiedzających te warsztaty jest tak wiele dzieci i ludzi młodych, którzy, mamy nadzieję, zachwycą się tą sztuką i będą kontynuować to dziedzictwo – podkreślała Barbara Nazarewicz. Warsztaty odbywają się w pracowni Adama Żelazki, który, jak potwierdza, tracił nadzieję, że fach przekazywany z pokolenia na pokolenie w jego rodzinie znów się odrodził. – Jeszcze kilka lat temu niemal zarzuciłem garncarstwo, jednak starania pani Barbary spowodowały, że powróciłem do koła i dalej wytaczam gliniane naczynia. Te warsztaty to idealny pomysł, aby młodzi ludzie zobaczyli, jak wielką przygodą jest praca garncarza. Myślę, że będziemy mieli za kilka lat godnych następców – podkreśla Adam Żelazko. Podczas warsztatów zaprezentowano także dawne techniki wytwarzania ceramiki.

    Na odtworzonych kołach garncarskich z czasów średniowiecza wykonywano naczynia zasobowe, charakteryzujące się dużą formą i bogatym zdobieniem. Dużym zainteresowaniem cieszyło się japońskie koło garncarskie. – Takie koło używane było powszechnie do wyrobu naczyń w Kraju Kwitnącej Wiśni, a dziś służy nam nie tylko do pracy, ale także do prowadzenia warsztatów garncarskich dla osób niepełnosprawnych ruchowo oraz niewidomych – wyjaśnia Marta Florkowska z pracowni w Kamionkach Wielkich. Przybywający na garncarskie święto mogli pod okiem garncarzy sami spróbować sił w wytoczeniu glinianego naczynia. Mistrzowie chętnie tłumaczyli, co robić, aby z kawałka gliny powstały kształtny kubek, miseczka czy dzbanek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół