• facebook
  • rss
  • Debiutantki nie zawiodły kibiców

    ks. Tomasz Lis

    dodane 14.05.2015 13:14

    Po pasjonującym wygranym pojedynku z siatkarkami z Piły 3:2, zespół z Ostrowca zakończył pierwszy sezon w siatkarskiej ekstraklasie na dobrej 9 pozycji. Przyszły sezon niestety pozostaje pod znakiem zapytania.

    Rok temu zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego tryumfował kwalifikacją do siatkarskiej ekstraklasy. Podopieczne Dariusza Parkitnego wywalczyły historyczny awans do najlepszych drużyn polskiej kobiecej siatkówki.

    Debiut wśród najlepszych nie był łatwy. Jednak rozgrywki ligowe pokazały, że zespół z Ostrowca ma w sobie duszę gladiatorskiego beniaminka. Ostrowczanki wygrywały z zespołami, które były do ogrania i kradł punkty lepszym zespołom. Dopingowane przez zagorzałych kibiców walczyły o każdy ligowy punkt. Wzmocnione przez kilka zawodniczek bardzo dobrze radziły sobie w siatkarskiej ekstraklasie.

    Tak naprawdę to tylko przegrane pojedyncze sety sprawiły, że beniaminek nie zakwalifikował się do najlepszej ósemki polskiej ekstraklasy kobiecej siatkówki.

    W rozgrywkach play-off ostrowczanki musiały walczyć o utrzymanie dobrej, jak na beniaminka, 9 pozycji w tabeli.

    Pierwsze mecze nie zapowiadały sukcesu.Drużynę dopadły kontuzje głównych zawodniczek i kłopoty finansowe klubu. Jednak ostrowczanki pokazały charyzmat drużyny walczącej do końca.

    W ostatnim dwumeczu o 9 lokatę w Oreln Lidze zmierzyły się z zespołem z Piły. Pierwszy mecz wyjazdowy przyniósł zwycięstwo 3:1. Jednak rewanż nie zapowiadał się lekką przeprawą po zwycięstwo.  

    Na ostatni mecz do hali KSZO przybyli najbardziej wytrwali kibice.

    Pierwszy set przyniósł zwycięstwo gospodyń spotkania. W drugim secie gra toczyła się o każdy siatkarski punkt. Jednak w ostatecznej rozgrywce siatkarki z Piły okazały się lepsze zwyciężając dugi set. Trzecia odsłona przyniosła miażdżące zwycięstwo siatkarek z Ostrowca, które nie zapowiadało tie-breaka. Jednak okazało się po raz kolejny, że żeńska siatkówka jest nieprzewidywalna i czwartego seta oddały zawodniczkom z Piły.

    Początek piątego seta od początku nie układał się ostrowczankom. Trener Dariusz Parkitny szybko wykorzystał dwie szanse, aby wziąć czas dla swojego zespołu. Przy stanie 13:9 dla siatkarek z Piły już mało kto w ostrowieckiej hali miał nadzieję na zwycięstwo w ostatnim meczu ostrowczanek w pierwszym sezonie Orlen Ligi. Jednak dziewczęta prowadzone przez trenera z charyzmatem nie odpuściły do ostatniej piłki i sprawiły zgromadzonym kibicom sitarski horror do końca zwyciężając ostatniego seta 16:14!

    - Nie był to łatwy sezon, ani pod siatką, ani na treningu, bo wszędzie było dużo pracy. Chcę pochwalić cały zespół, który wykonał dużo ciężkiej pracy. Pod koniec rozgrywek dziewczyny ledwo oddychały, ale wytrzymały, za co im chwała! Włożyły w ten sezon dużo serca i sił, co pokazuje miejsce w tabeli. Zdały sportowy egzamin. Dzisiejszy mecz pokazał nasz charakter, że nie odpuszczamy żadnej piłki i walczymy do końca, to cecha tej drużyny – podsumował Dariusz Parkitny, trener zespołu.

    - Był to ciężki sezon. Już w połowie strąciliśmy środkową Anetę Duda, której w bardzo nieszczęśliwej sytuacji nie wytrzymał staw kolanowy. W rundzie play-off posypało się także kilka kontuzji, co osłabiło zespół, który radził sobie naprawdę nieźle w całych rozgrywkach. Teraz przed nami zasłużony odpoczynek, a dziewiąte miejsce wydaje mi się bardzo zasłużone dla zawodniczek jak i całego zespołu – podkreślał Witold Kozieł, fizjoterapeuta zespołu.

    - To najcięższy sezon w mojej siatkarskiej karierze. Pod koniec trenowałyśmy każda za dwie, bo skład się posypał z różnych przyczyn i powodów. Jako zawodniczki nie mamy sobie nic do zarzucenia. Borykałyśmy się z różnymi problemami, ale udało się wywalczyć do dobre 9 miejsce, które świadczy o charakterze naszego zespołu. Szkoda, że nikt jak na ten czas nie rozmawia z nami, co do przyszłości. Ja osobiście, chyba kończę karierę i chcę zając się życiem codziennym – podsumowała Barbara Bawoł, przyjmująca zespołu.

    Siatkarski sezon przyniósł także indywidualny sportowy sukces jednej z siatkarek. Ewelina Tobiarz, rozgrywająca w zespole, została powołana przez trenera Jacka Nawrockiego do kadry narodowej.

    - Powołanie do szerokiej kadry Polski było dla mnie ogromnym zaskoczeniem a zarazem ogromnym zaszczytem i dumą, że będę mogła trenować z najlepszymi zawodniczkami naszego kraju i z trenerem Nawrockim. Jeżeli mi się uda wskoczyć do ścisłej 12 to będę reprezentować nasz kraj na największych wydarzeniach sportowych kobiecej siatkówki. Jest to okazja do rozwoju swoich umiejętności. Pierwsze spotkanie już w czerwcu na badaniach w Warszawie i następnie pierwsze zgrupowanie w Szczyrku – poinformowała Ewelina Tobiarz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół