• facebook
  • rss
  • Niezłomny pasterz

    dodane 05.03.2015 00:00

    – Arcybiskup Ignacy Tokarczuk postępował jak ojciec. Na wzór Boga Ojca. Bo tak powinien sprawować swoją misję każdy pasterz: jak ojciec prowadził, nauczał, uświęcał i wytyczał kierunek. Zarzucano mu czasami zbytni rygoryzm, ale była to konsekwencja pasterskiej miłości do Kościoła i ludu, który mu został powierzony – powiedział ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz.

    W 2014 r. minęła 20. rocznica nadania tytułu honorowego obywatela Stalowej Woli abp. dr. Ignacemu Tokarczukowi. Obecny rok przynosi zaś 50. rocznicę mianowania go przez papieża Pawła VI biskupem diecezji przemyskiej. – Te daty są inspiracją dla przypomnienia współczesnym, szczególnie młodemu pokoleniu, tej jakże ważnej osoby, zasłużonej nie tylko dla dzisiejszej Stalowej Woli, Podkarpacia, ale również KUL. W ten sposób wpisujemy się również w cykl przygotowań do jubileuszu 200-lecia diecezji sandomierskiej – powiedział, witając uczestników sesji poświęconej abp. Ignacemu Tokarczykowi, prof. KUL ks. dr hab. Roman B. Sieroń.

    W auli Solidarności w Stalowej Woli wspomnieniami o niezłomnym pasterzu podzieliło się wiele osób, w tym dr Mariusz Krzysztofiński z IPN w Rzeszowie. – Abp Ignacy Tokarczuk znał świetnie komunizm. Studiował dzieła marksistów. Gdy w 1965 r. został ordynariuszem przemyskiej diecezji, trzy razy poważnie starł się z komunistyczną władzą. Po raz pierwszy po zniszczeniu kościoła w Wołkowyi, następnie podczas wieloletnich starań o budowę świątyni w Stalowej Woli oraz przy budowie kościołów w Rzeszowie. Nauczyły one abp. Tokarczuka, że z władzami komunistycznymi ciężko się rozmawia i z reguły rozmowy te skazane są na niepowodzenie – zauważył dr Krzysztofiński.

    Niezwykle ciepłe i ujmujące swoją serdecznością było z kolei wspomnienie 101-letniego ks. inf. Józefa Sondeja, emerytowanego proboszcza parafii pw. Chrystusa Króla w Rzeszowie. – Z abp. Tokarczukiem spotkałem się już podczas jego ingresu do katedry przemyskiej. Zapamiętałem go jako nieugiętego wobec komunistycznej władzy pasterza. Jego kazania były bardzo odważne. Sam też wymagał odwagi od swoich proboszczów. Zespolił przemyski Kościół. Świeccy nabrali też odwagi, narażali się, budując nocami kościoły czy małe kapliczki – wspominał ks. infułat. Zaledwie kilka dni po stalowowolskiej sesji, w sobotę 28 lutego, ks. infułat Józef Sondej zmarł. Tym bardziej cenne jest jego świadectwo o legendarnym arcybiskupie.

    Maria Rehorowska, była radna miejska Stalowej Woli, zdradziła, że będąc internowana w Gołdapi w okresie stanu wojennego, otrzymała w marcu 1982 roku, od abp. Ignacego Tokarczuka prywatny list, w którym pocieszał ją i zapewniał o pamięci. List ten – z odrobiną zazdrości, że diecezja przemyska ma tak wspaniałego pasterza – czytały wszystkie kobiety osadzone w tym obozie. – Jestem mu bardzo wdzięczna za patriotyzm, który nam wpajał, za te wizyty w Stalowej Woli i rozmowy, które dodawały nam odwagi – powiedziała pani Maria. Bp Edward Frankowski natomiast wspomniał ważną wizytę abp. Tokarczuka w Stalowej Woli podczas uroczystości Bożego Ciała zaraz po ingresie do przemyskiej katedry. – W kościele św. Floriana wygłosił mocne kazanie. Wezwał wówczas mieszkańców miasta do aktywności, do upominania się o prawo do kontynuacji budowy nowego kościoła, przy którym prace przerwano 5 lat wcześniej. Obudził wśród wiernych nadzieję, a komunistyczne władze nawoływał do sprawiedliwego traktowania wiernych – przypomniał bp Edward.

    Sesję uzupełnił film pt. „Niezłomny obrońca Kościoła Katolickiego w Polsce. Abp Ignacy Tokarczuk”, a towarzyszyła jej wystawa „Abp Ignacy Tokarczuk – Kościół, władza, opór społeczny”. Sesję zakończyła Msza św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza, który wspólnie z marszałkiem podkarpackim Władysławem Ortylem sprawował nad nią patronat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół