• facebook
  • rss
  • Zginęli, bo byli Polakami

    dodane 12.02.2015 00:00

    2 i 3 lutego 1944 Niemcy przeprowadzili akcję eksterminacyjną w zachodniej części Lasów Janowskich. Tego dnia oddziały SS, Wehrmachtu i policji niemieckiej przy współpracy jednostek ukraińskich doszczętnie spaliły Borów, Szczecyn, Wólkę Szczecką, Łążek Zaklikowski, Łążek Chwałowski i Karasiówkę.

    Była to prawdopodobnie najbardziej brutalna akcja pacyfikacyjna przeprowadzona przez niemieckich okupantów w Polsce. Niemcy i pomagający im Ukraińcy spalili wówczas ponad 200 gospodarstw. Ocalały jedynie kościół i gajówka. Z rąk oprawców męczeńską śmierć poniosło ponad tysiąc mieszkańców, w tym kilkaset kobiet i dzieci – opowiada Andrzej Rej, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ekorozwoju Wsi Borów. W 71. rocznicę pacyfikacji w kościele parafialnym pw. św. Andrzeja Apostoła w Borowie sprawowana była Msza św. w intencji pomordowanych, której przewodniczył kapelan kombatantów WiN ks. Leon Pietroń. Gości powitał administrator parafii ks. Korzysztof Kozieł. – Będziemy się dziś modlić za ofiary pacyfikacji Borowa i okolicznych wiosek oraz tych, którzy przeżyli.

    Chociaż niewielu już ich zostało, dają żywe świadectwo tego, czego doświadczyli – powiedział ks. Krzysztof. Słowo Boże głosił ks. kan. Andrzej Rusak, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu. – Była to zbrodnia, o której trudno mówić, nad którą pochylają się historycy, nad którą pochylamy się i my. I trzeba nam tę pamięć uszanować – podkreślił. Zaapelował też o budowanie nowej cywilizacji miłości, myśląc nie tylko o tych, którzy zostali pomordowani tutaj w Borowie, ale także o i ich oprawcach. – Oddajemy hołd mieszkańcom Borowa, którzy w czasie wojny byli zaangażowani w pomoc Narodowym Siłom Zbrojnym. Borów był nawet nazywany „stolicą” tej organizacji na Lubelszczyźnie. Tutaj jej żołnierze zawsze mogli liczyć na schronienie, spotykali się z życzliwością. To w okolicznych lasach ówczesny proboszcz Borowa ks. Stanisław Skulimowski poświęcił sztandar NSZ – dodał Karol Wołek, reprezentujący Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Po Eucharystii jej uczestnicy – mieszkańcy, kombatanci, rodziny pomordowanych, młodzież szkolna oraz przedstawiciele władz samorządowych – przemaszerowali na cmentarz. Tam był czas na modlitwę w intencji pomordowanych, Apel Poległych oraz przemówienia. – Dziś upamiętniamy ofiary tamtych lat – mieszkańców Borowa i okolic. Ponieśli śmierć, bo byli Polakami. Pomagali oddziałom NSZ. Nasz udział w tych uroczystościach jest dowodem na to, że nie zapomnieliśmy o wydarzeniach z 2 i 3 lutego 1944 r. – powiedział burmistrz Annopola Ryszard Liwiński. Gmina Annopol, dzięki wsparciu Rady Pamięci Walk i Męczeństwa i UW w Lublinie odnowiła zbiorową mogiłę pomordowanych mieszkańców Borowa i okolic.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół