• facebook
  • rss
  • Do trzech razy sztuka

    Marta Woynarowska

    dodane 10.01.2015 08:36

    Po jednym nierozstrzygniętym i kolejnym unieważnionym konkursie na stanowisko dyrektora Muzeum Okręgowego w Sandomierzu wreszcie za trzecim podejściem udało się wyłonić zwierzchnika sandomierskich muzealników.

    W trzecim konkursie spośród czterech kandydatów komisja stosunkiem głosów 7:4 wybrała Dominika Abłamowicza. Nowy dyrektor jest absolwentem archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, uzyskał również stopień doktora, broniąc pracy poświęconej osadnictwu grodowemu na Śląsku w okresie średniowiecza. Od 1985 r. był związany z Muzeum Śląskim w Katowicach, gdzie pracował najpierw jako kustosz, następnie zaś jako kierownik Działu Archeologicznego, w sierpniu 2013 r. został natomiast dyrektorem tejże placówki. Od roku 2010 pełnił również funkcję dyrektora Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, w mieście swego dzieciństwa i młodości. Do lipca ubiegłego roku łączył stanowisko dyrektora obu tych instytucji, kiedy decyzją marszałka śląskiego zastąpiła go Alicja Knast. Nowy dyrektor ma za sobą również doświadczenie w pracy akademickiej, od 1999 do 2011 r. był adiunktem w Katedrze Paleogeografii i Paleoekologii Czwartorzędu Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.   

    Przypomnijmy, że Muzeum Okręgowe pozostawało bez dyrektora od chwili odwołania Pawła Różyły w kwietniu 2013 r., czyli niedługo po przejęciu instytucji przez sandomierski samorząd. Były jej szef odwoływał się od decyzji władz Sandomierza do sądu, który w październiku 2013 r. uznał, iż zwolnienie odbyło się z naruszeniem ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, a ponadto podkreślił, że nie zwrócono się o niezbędną w tej sprawie opinię do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na stanowisko dyrektorskie jednak Paweł Różyło wyrokiem Sądu Rejonowego w Sandomierzu nie został przywrócony, co wynikało z obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi pracownikom zatrudnionym na podstawie powołania nie przysługuje żądanie przywrócenia na poprzednie warunki pracy. Dlatego sąd przyznał mu jedynie odszkodowanie w wysokości 17 tys. zł.

    Przez cały okres wakatu na stanowisku dyrektora jego obowiązki pełniła długoletnia pracownica muzeum Ewa Słotwińska.

    Po odwołaniu Pawła Różyły władze miasta próbowały obsadzić piastowaną przez niego funkcję wskazaną osobą, z pominięciem procedury konkursowej, na co jednak nie zgodziło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    Pierwszy konkurs został nierozstrzygnięty, albowiem dwójka kandydatów, która przeszła do drugiej tury, nie przekonała do siebie i swoich pomysłów komisji konkursowej. Drugi konkurs, ogłoszony w maju ub.r., miał być rozstrzygnięty do 14 sierpnia. Ponieważ tak się nie stało,  burmistrz Jerzy Borowski go unieważnił. Dopiero za trzecim podejściem udało się wyłonić nowego szefa Muzeum Okręgowego.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół