• facebook
  • rss
  • Między sondażem a wynikiem

    ks. Tomasz Lis

    dodane 19.11.2014 10:09

    Kto jest lepszy: tani celebryta, czy znany z sąsiedztwa kandydat? Wybory samorządowe w naszym rejonie pokazały, jakich ludzi cenimy i jakich chcemy, aby stali za sterami władzy. Liczył się człowiek a nie partia, która za nim stoi.

    Wybory samorządowe są chyba najbardziej emocjonujące ze wszystkich aktów obywatelskich jakie nam przysługują. Nie patrzę tutaj jedynie na momenty, w których czasami kupuje się głos za kęs kiełbasy wyborczej, czy łyk „radnego full-a”, ale na fakt, że przedwyborcze prognozy nijak się mają do osobistego przekonania wobec konkretnego kandydata, który według subiektywnej opinii najbardziej nadaje się do lokalnej władzy.

    Tegoroczne wybory samorządowe pokazały, jak często mylne są przedwyborcze sondaże. Tu i ówdzie stawiano na dotychczasowych włodarzy, którzy za swoje uznali sukcesy, które osiągnęli stawiając na europejski rozwój. A tu po podliczeniu głosów okazywało się, że przeciętny Kowalski postawił na kogoś bardziej przekonywującego, dając szansę nowej władzy.

    Chyba największym zaskoczeniem w naszym rejonie jest zwycięstwo w walce o urząd prezydenta Stalowej Woli. Młody Lucjusz Nadbereżny (PiS) (29 lat, sic!) pokonał wydawać by się mogło wyborczego pewniaka, dotychczasowego włodarza miasta Andrzeja Szlęzaka.

    Nie mniej zaskakująco wypadły wybory w Sandomierzu, gdzie w drugiej turze staną naprzeciw siebie dotychczasowi współpracownicy. Spotkają się w niej Jerzy Borowski, burmistrz, ze swoim dotychczasowym zastępcą Markiem Bronkowskim.

    Zaskakująco przebiegły także wybory w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie liczono, że za sterami miasta zasiądzie dotychczasowy starosta Zdzisław Kałamaga. Jednak wyborcy zadecydowali inaczej. Do drugiej tury wyborów zakwalifikowali Jarosława Górczyńskigo i Zbigniewa Dudę (PiS).

    I znów za kilkanaście dni staniemy przed szansą, aby postawić po prostu na lepszych. Zniknie już trochę bilbordów, plakatów i wyborczych ulotek. Będziemy mieli okazję jeszcze lepiej przyjrzeć się kandydatom, poznać co proponują i jak widzą kolejne cztery lata.

    To szansa by przez najbliższy czas w naszym otoczeniu byli sprawdzeni, uczciwi i dobrzy ludzie. Jest to kolejna szansa aby się spełnił nasz polski sen, że rządzi ten, kto jest najbardziej bliski ludziom, a nie ten kto tylko rzuca nie mające pokrycia hasła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół