• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 47/2014

    dodane 20.11.2014 00:00

    Różne wydarzenia, czasem przypadki (chociaż przypadki są ponoć tylko w deklinacji) potrafią zadecydować o naszej drodze życiowej.

    Tak było w sytuacji Bogusława Szwedy. To dzięki tacie, który jako chłopiec uratował przed spaleniem pamiątkowe wydanie „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, poznawał zamiast baśni Andersena czy braci Grimm losy Skrzetuskiego, Kmicica i Małego Rycerza, a wraz z nimi dzieje Rzeczypospolitej. To ziarenko zasiane jeszcze we wczesnym dzieciństwie kiełkowało, aż po latach wybuchło serią publikacji. Wysoko cenioną przez czytelników oraz specjalistów. Więcej o pasji Bogusława Szwedy na ss. IV–V.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół