• facebook
  • rss
  • Co tam słychać?

    dodane 09.10.2014 00:00

    – Jestem stałą czytelniczką GN od wielu lat. Naprawdę jest jak gość w naszym domu, miły i wyczekiwany. Kupujemy go w niedzielę, a potem czytamy z mężem od deski do deski – mówi Grażyna Lewandowska ze Stalowej Woli.

    Nie umiemy mówić o sobie, dlatego... zrobią to za nas czytelnicy. Zapytaliśmy o opinię osoby ze Stalowej Woli, Rudnika nad Sanem, Racławic i Bielińca.

    Nie tylko życie religijne

    Anita Gietka mieszka w Rudniku nad Sanem i jest aktywną działaczką miejscowej Akcji Katolickiej. – Czytam „Gościa”, bo wiem, że informacje tam zawarte są prawdziwe i rzetelne. Najbardziej lubię biografie i wydarzenia związane z osobami, których życie wypełnione jest służbie Bogu i ojczyźnie. Nie omijam nigdy artykułów związanych z naszą ziemią sandomierską. Czytam o akcjach charytatywnych organizowanych przez szkoły i organizacje kościelne, a także o wydarzeniach kulturalnych, muzycznych, zwłaszcza koncertach organowych. Dobrym pomysłem są płyty dodawane do „Gościa”, ale przydało by się więcej filmów dokumentalnych – twierdzi pani Anita.

    Wacław Piędel mieszka w Bielińcu w gminie Ulanów. Jest niestrudzonym społecznikiem, prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Wsi Bieliniec. – „Gościa Niedzielnego” czytam w zasadzie od chwili podziału administracyjnego diecezji w Polsce, czyli od 1992 r., kiedy to naszą parafię Bieliny przypisano do diecezji sandomierskiej. Cieszę się, że mamy swoją lokalną wkładkę, z której możemy dowiedzieć się, co słychać w naszej diecezji, w parafiach. Ważne, że dowiadujemy się nie tylko o życiu religijnym, ale również kulturalnym, sportowym, naukowym, a niekiedy i gospodarczym – wymienia nasz czytelnik.

    Może więcej historii?

    Alicja Rup pracuje jako choreograf w Katolickim Domu Kultury „Arka” im. św. Jadwigi w Racławicach. – Każdy czytelnik „Gościa Niedzielnego” znajdzie w nim coś dla siebie; ciekawe artykuły i felietony, wszystko oparte na faktach, ujmujące sedno sprawy. Doceniam pracę dziennikarzy redakcyjnych, którzy potrafią mnie zainteresować różnymi tematami. Lubię wywiady z ciekawymi ludźmi, często takimi, których można spotkać tylko na łamach tego tygodnika. Wśród wielu zagadnień zawsze jest miejsce na słowo Boże, które w życiu każdego katolika powinno być na pierwszym miejscu. Dodatek diecezjalny pozwala też poczuć każdemu czytelnikowi jedność ze wspólnotą diecezji, a redaktorzy są otwarci na współpracę. Zawsze możemy liczyć, że pojawi się coś m.in. o inicjatywach podejmowanych przez „Arkę” – chwali pani Alicja.

    Grażyna Lewandowska żyje w największym mieście diecezji, w Stalowej Woli. Jest redaktorem naczelnym parafialnego pisma „Na szlaku”. – Jestem stałą czytelniczką GN już od wielu lat. To czasopismo, które zasadniczo różni się w treści od wielu innych dostępnych na rynku. Dzisiejsze media w większości propagują antywartości, z którymi naprawdę zgodzić się nie umiem. Feminizm, który paradoksalnie odziera kobiety z tego co najbardziej kobiece, czarne chmury gender, które sprawiają, że goręcej się modlę o szczęśliwą przyszłość moich wnuczek. Dlatego tak ważna jest dla mnie lektura „Gościa”, świadectwa ludzi, którzy myślą podobnie, rozmowy o sprawach ważnych dla mnie jako katoliczki i Polki. Z przyjemnością czytam o ciekawych wydarzeniach z terenu naszej diecezji. Szczególnie podobają mi się artykuły przedstawiające wybrane parafie diecezji, ich kościoły i zabytki. Ponieważ jestem miłośniczką historii, z radością widziałabym w nim więcej materiałów z historii diecezji, zwłaszcza tej bardzo odległej. Chciałoby się, aby dodatek sandomierski był nieco obszerniejszy... – powiedziała pani Grażyna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół