• facebook
  • rss
  • Nagroda za Chingombe

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Tegorocznym laureatem statuetki „Zasłużony dla misji – Serce bez granic” został ks. Marceli Prawica, który od ponad 40 lat pracuje w Zambii.

    Działająca od kilku lat w miejscu urodzenia wielkiego misjonarza Afryki Fundacja im. ks. kard. Adama Kozłowieckiego co roku przyznaje nagrodę dla misjonarzy i osób w sposób szczególny zaangażowanych w dzieła misyjne.

    W tym roku kapituła powołana przez Fundację przyznała statuetkę ks. Marcelemu Prawicy, niezwykle zasłużonemu misjonarzowi z Zambii, który obecnie posługuje w misji Chingombe. – Miałem to szczęście aż 13 lat pracować z ks. kard. Adamem Kozłowieckim. Powiem krótko – najpierw był człowiekiem, potem chrześcijaninem, kapłanem, jezuitą, arcybiskupem, a na końcu kardynałem. Niemal do końca, na ile pozwalały mu siły, chodził pieszo do poszczególnych stacji, aby posługiwać jako ksiądz, leczyć jako lekarz i uczyć jako nauczyciel – wspomina ks. Marceli Prawica.

    Wręczanie statuetki odbyło się w związku z obchodzonymi po raz 7. Dniami ks. kard. A. Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej. Podczas wspólnej Eucharystii bp Krzysztof Nitkiewicz podkreślił znaczenie miejsca urodzenia Adama Kozłowieckiego, które wpłynęło na ukształtowanie jego człowieczeństwa i pozwoliło odkryć kapłańskie powołanie. – To miejsce stało się dla niego ewangeliczną winnicą, gdzie usłyszał Boże zaproszenie do realizacji wielkich dzieł. Otrzymany tutaj dar wiary, który nieustannie pielęgnował i rozwijał przez całe życie, dzięki czemu wydawał on niezwykłe owoce na każdym etapie jego działalności – podkreślał bp K. Nitkiewicz. W ramach obchodów odbył się pokaz filmów misyjnych, festiwal piosenki misyjnej oraz sesja o misji i historii rodziny Kozłowieckich.

    Statuetkę zasłużonemu misjonarzowi wręczył bp senior Edward Frankowski, który życzył laureatowi wielu sił w realizacji niełatwych zadań misyjnych. – Misja w Chingombe w tym roku obchodziła 100-lecie działalności. Mamy już klinikę, szkołę, budujemy konwent dla sióstr zakonnych. Wielkim darem jest elektryczność, którą uzyskujemy z turbiny wodnej. Ale jak przed laty, gdy idę do oddalonych od misji wiosek, muszę im zanieść haczyki na ryby, żyłkę, cukierki dla dzieci, lekarstwa. Wtedy dużo lepiej głosi się Ewangelię – opowiadał z uśmiechem ks. M. Prawica.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół