• facebook
  • rss
  • Strajku nie będzie

    dodane 04.09.2014 00:00

    Pielęgniarki, położne oraz pracownicy techniczni i administracyjni walczą o podniesienie pensji.


    Wsumie o podwyżki upomina się 747 osób, które przez siedem lat z rzędu otrzymywały pensje na niezmienionym poziomie. W proteście nie uczestniczą tylko lekarze. Niskich zarobków średniego i technicznego personelu nie kwestionuje Wiktor Stasiak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej, i twierdzi, że rozumie rozgoryczenie ludzi. Jednak sytuacja finansowa lecznicy nie pozwala na realizację żądań protestujących.

    A ci postulują podwyżkę o 500 zł w tym roku i po 100 zł w kolejnych trzech latach. Dyrektor podczas negocjacji prowadzonych z przedstawicielami czterech związków zawodowych reprezentujących pracowników zaproponował 160 zł i w przypadku podniesienia kwoty kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia kolejne 140 zł. Ta propozycja jednak nie usatysfakcjonowała protestujących.
Dlatego w poniedziałek 25 sierpnia założyli czarne koszulki, budynek szpitala zaś oflagowali i oplakatowali, informując w ten sposób o proteście. To odpowiedź na brak konkretnych zapewnień ze strony zarządu województwa podkarpackiego podczas rozmów przeprowadzonych 22 sierpnia w Rzeszowie.
Było to już kolejne spotkanie z marszałkiem Władysławem Ortylem oraz Tadeuszem Pióro, członkiem zarządu odpowiedzialnym za służbę zdrowia, którzy włączyli się w negocjacje pomiędzy dyrekcją placówki a pracownikami. Podczas pierwszych rozmów, które odbyły się w połowie miesiąca w Tarnobrzegu, proponowali wygenerowanie pieniędzy na podwyżki poprzez zwiększenie kontraktu z NFZ. Ze swej strony zarząd zapewniał, że jeszcze w tym roku chce przeznaczyć 400 tys. zł na leczenie onkologiczne, 700 tys. na neurologię i 600 tys. na zakup rentgena na potrzeby kardiologiczne, ortopedyczne i kamery dla Oddziału Okulistycznego. – Wszystko po to, żeby kontrakt z NFZ był większy, bo w ten sposób dyrekcja szpitala mogłaby znaleźć pieniądze na podwyżki – mówił Tadeusz Pióro. W sumie samorząd województwa zamierza zainwestować w tarnobrzeski szpital ok. 3 mln zł. – Nie podważamy zasadności roszczeń, ale mamy ograniczone możliwości interweniowania. Będziemy żądali, aby fundusz zwiększył kontrakt na te usługi, które podnoszą swoją jakość – mówił na konferencji w szpitalu marszałek Władysław Ortyl.
W wyniku zaostrzenia sytuacji w lecznicy i podjęcia przez protestujących decyzji o rozpoczęciu strajku 1 września Wiktor Stasiak powołał sztab kryzysowy, w skład którego weszli ordynatorzy wszystkich oddziałów, kierownicy poszczególnych komórek oraz całe kierownictwo szpitala. Przedstawiciele związków zawodowych zapewnili, że ze strajku zostaną wyłączone Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, Szpitalny Oddział Ratunkowy, a także oddziały Onkologiczny i Chemioterapii.
29 sierpnia odbyły się tzw. rozmowy ostatniej szansy. – Po bardzo trudnych rozmowach zarówno z komitetem strajkowym, jak i pracownikami udało się wypracować porozumienie – mówi Wiktor Stasiak. – Przyznaję, że był taki moment, kiedy obawiałem się, że pertraktacje zakończą się fiaskiem. Ale odpowiedzialność ze strony większości pracowników pozwoliła na porozumienie się i od września pensje zasadnicze średniego personelu medycznego oraz pracowników technicznych i administracji wzrosną o 160 zł. Do tego dojdą dodatki z tytułu wysługi lat, dyżurów nocnych i świątecznych, w sumie podwyżka może sięgnąć 200 zł. Jest to kwota możliwa do udźwignięcia przez budżet lecznicy, aczkolwiek stanowi ona poważne dodatkowe obciążenie – mówi.
Deklaracja ze strony samorządu województwa o doposażeniu szpitala w nowoczesny sprzęt powinna pozwolić w uzyskaniu wyższego kontraktu z NFZ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół