• facebook
  • rss
  • Jak olimpijczycy

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 28/2014

    dodane 10.07.2014 00:00

    Najpierw była prezentacja grup sportowych, potem zapłonął znicz, odegrano hymn państwowy i ruszyły zawody. Ponad 300 zawodników rywalizowało o puchary i medale.

    Pogoda popsuła organizatorom naprawdę dobrze przygotowaną imprezę. Zmagania ze stadionu przeniesiono do hali sportowej. Przyjeżdżający zawodnicy z uśmiechem witali się, wymieniając serdeczne uściski. Wielu zna się od lat ze stadionów. Wraz z opiekunami poznawali salę, gdzie już za chwilę miały rozegrać się zawody w ramach XVI Spartakiady Sportowej Środowiskowych Domów Samopomocy Województwa Podkarpackiego.

    Każdy zespół na czele z chorążym drużyny zaprezentował się przed przybyłymi gośćmi i widzami. Po chwili zabrzmiał „Mazurek Dąbrowskiego”, zapłonął olimpijski znicz i zawodnicy złożyli przysięgę fair play. Zawody ruszyły. Krótkie rozgrzewki, ostatnie wskazania opiekunów i trenerów i poszczególni zawodnicy podchodzili do wyznaczonych konkurencji. Przy strzale na bramkę trzeba było wykazać się niemałym sprytem, aby „ustrzelić” odpowiednią liczbę punktów, podobnie było w rzucie piłką do kosza, gdzie trudno było wyłonić zwycięzcę. Nie łatwiej było przy biegu slalomem z piłką, w konkurencji skoku w dal czy rzucie piłką lekarską. Emocje były niemalże do ostatnich chwil, a w wielu konkurencjach konieczne były dogrywki, aby wyłonić najlepszych. – Każde takie spotkanie to wielkie przeżycie dla naszych podopiecznych, którzy przez wiele tygodni starannie przygotowują się do takich zawodów. Każdy z nich bardzo przeżywa swój start, wspomagają się wzajemnie, kibicują nawet tym, którzy są konkurentami – mówiła pani Anna, opiekunka jednej z drużyn. Na koniec odbyły się konkurencje drużynowe. Każdy chciał dosłownie przeciągnąć zwycięstwo na swoją stronę. Sportowcy dostali medale, a startujące drużyny zostały nagrodzone dyplomami i pamiątkowymi pucharami. – Jest to wielkie święto sportu oraz osób, które są podopiecznymi naszych ośrodków. Dzięki tej imprezie każdy z nich może poczuć się jak prawdziwy olimpijczyk, a dla całego społeczeństwa jest to świadectwo, że są to osoby pełnowartościowe dla wszystkich z nas – podsumował ks. Tomasz Szostek, dyrektor ŚDS w Rudniku nad Sanem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół