• facebook
  • rss
  • Świętokrzyskie Pasje

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 15/2014

    dodane 10.04.2014 00:00

    Opatów jest pełen cennych sakralnych zabytków. Pamiątki związane z męką Pańską należą do najcenniejszych i są świadectwem wielkopostnych tradycji.

    Przez wieki leżący na skrzyżowaniu średniowiecznych szlaków komunikacyjnych Opatów należał do ważnych ośrodków miejskich Sandomierszczyzny. Starożytna kolegiata jest perłą pośród polskich świątyń romańskich. Cały wystrój kościoła pw. św. Marcina, mimo że zmieniał się przez wieki, zachował surowość wnętrza oraz cenne zabytki, pośród których szczególnie cenne są te związane z misterium męki Pańskiej.

    Średniowieczne krzyże

    Jeszcze do niedawna mało kto wiedział o istnieniu cennego gotyckiego krzyża, który według podań pamięta czasy króla Władysława Jagiełły. – Jest to najcenniejszy zabytek ruchomy kolegiaty. Kilkanaście lat temu, po objęciu parafii, odnalazłem w jednym z bocznych pomieszczeń świątyni stary i mocno uszkodzony wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa. Miał całkiem zniszczone ręce i przymocowany był do krzyża grubym sznurem. Po wstępnych konsultacjach został przewieziony do pracowni konserwatorskiej. Tam przez długie miesiące poddawany był żmudnym pracom renowacyjnym. Okazało się, że to cenny zabytek z XIV w. Pod tym krzyżem mógł modlić się Władysław Jagiełło, udając się pod Grunwald – opowiada ks. Michał Spociński, opatowski proboszcz. Po badaniach konserwatorskich i ocenie historyków sztuki okazało się, że to jeden z najstarszych zachowanych krzyży w Polsce. – Wykonany z drewna nawiązuje do gotyckiej szkoły niemieckiej, która charakteryzowała się dużym realizmem ukazywania postaci. Weryzm podkreślony jest poprzez specjalne wykonanie podwinięć skóry w miejscach gwoździ oraz realistyczne ukazanie cierpienia poprzez wyraz twarzy Chrystusa. Później ten styl wykorzystał Wit Stwosz podczas wykonywania krakowskiego ołtarza – dodaje ks. Andrzej Rusak, historyk sztuki. Krzyż datowany jest na XIV w, ale w archiwach kolegiaty nie zachowały się dokumenty, kto jest jego autorem czy fundatorem, i jak trafił do opatowskiej świątyni. Również nieznane są pochodzenie i autor krzyża z franciszkańskiego klasztoru. – Bardzo ciekawe jest tłumaczenie ikono- graficzne tego zabytku. Krzyż ukazany jest tutaj jako kwitnące i owocujące Drzewo Życia. Na tej idei opierały się w sztuce wyobrażenia krzyża jako ulistnionego pnia zwanego crux florida – drzewo z gałązkami, sękami liśćmi i owocami – wyjaśnia o. Tacjan Mróz OFM, gwardian klasztoru.

    Życiodajna tłocznia

    W bernardyńskim klasztorze znajduje się także boczny ołtarz z unikatowym wyobrażeniem „Tłoczni mistycznej”. Jest to rzeźba przedstawiająca Trójcę Świętą w sposób wertykalny. Symbolika tego ołtarza nawiązuje do fragmentu Księgi Izajasza, gdzie Bóg przedstawiony jest jako pracownik winnicy, wygniatający narody jak winne grona. – Jest to symboliczne ukazanie ofiary, jaką składa Bóg Ojciec, ofiarowując swojego Syna, który w pełni posłuszny jest woli Ojca. Artysta przedstawił Boga Ojca, który wkręca śrubę tłoczni, a Syn przyjmuje na siebie cierpienie. Bardzo charakterystyczne jest ukazanie nabrzmiałych żył, z których wypływająca krew zamienia się w życiodajny napój dla wierzących – objaśnia wymowę ołtarza o. Tacjan. – Opatowska Tłocznia jest bardzo czytelna dla wiernych, dlatego przeznaczona była od początku do publicznego kultu. Charakterystyczne jest także zestawienie w rzeźbie całej Trójcy Świętej, co sprawia, że jest ona ogromnie rzadkim przedstawieniem misterium męki Syna Bożego – dodaje ks. A. Rusak.

    W zielonej koronie

    Bardzo oryginalny jest także fresk w dawnym kapitularzu opatowskiej kolegiaty, który dziś pełni funkcję przedsionka świątyni. Na jednej ze ścian dzięki fundacji kanoników opatowskich w 1470 r. wykonano malowidło przedstawiające wielofigurową scenę ukrzyżowania. – Jest to najcenniejsze zachowane malowidło w naszej świątyni. Prawdopodobnie pierwotnie stanowiło całość ze sceną zmartwychwstania, jednak podczas przebudowy kościoła zachowała się tylko ta scena. Umieszczona przy obecnym wejściu do świątyni przemawia swoją surowością i głębią – tłumaczy ks. M. Spociński. Fresk ma w centrum postać ukrzyżowanego Chrystusa w zielonej koronie. Po krzyżem oprócz postaci Maryi i Jana, autor przedstawił także rycerzy oraz osoby ówcześnie związane z miastem, co jest charakterystyczne dla tej epoki i stylu. – Warto dodać, że bardzo charakterystyczna dla rejonu świętokrzyskiego jest łagowska rzeźbiona droga krzyżowa, umieszczona na zewnątrz świątyni. Służyła ona pątnikom, którzy zmierzali do świętokrzyskiego sanktuarium i przy łagowskiej świątyni mieli jeden z kościołów stacyjnych, przy którym odprawiano nabożeństwo pasyjne – dodaje ks. A. Rusak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół