• facebook
  • rss
  • Jak stare z nowym

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 14/2014

    dodane 03.04.2014 00:00

    W latach 70. XX w. mieszkańcy ofiarnie walczyli o prawo do budowy kościoła. Wielu z nich kształtowało charakter pod okiem sługi Bożego ks. Stanisława Sudoła.

    Przez lata w Lipnicy stała stara kapliczka, przy której bardzo często odbywały się religijne nabożeństwa czy lokalne spotkania. To właśnie po niej w obecnym kościele zachowały się maryjny ołtarz, zabytkowy krzyż i dzwonek z sygnaturki.

    Pod okiem sługi Bożego

    – Budowy kościoła podjął się w latach 70. ub. wieku ks. Michał Józefczyk, ówczesny wikariusz z Dzikowca. Parafianie w ciągu kilku lat postawili dwupoziomową świątynię, choć podczas budowy i oni, i sam kapłan bywali dotkliwie karani przez władze komunistyczne – opowiada ks. Piotr Setlak, obecny proboszcz parafii. Poświęcenia kościoła dokonał w 1977 r. bp Tadeusz Błaszkiewicz, sufragan przemyski. Wielu parafian do dziś wspomina swojego dawnego proboszcza ks. Stanisława Sudoła, który dziś jest kandydatem na ołtarze. – Przez lata był moim katechetą, spowiednikiem i powiernikiem duchowym. Był mocarzem ducha, ale był też bardzo silny fizycznie. Nieraz na piechotę pokonywał odległość z Dzikowca do Lipnicy, przybywając z posługą sakramentalną czy na katechezę. Pozostał w pamięci jako wielki człowiek modlitwy i niezwykły asceta – wspomina Wojciech Mroczka. – Był zatroskany o każdego, kogo spotkał. Mimo że sam niewiele posiadał, zawsze pytał, czy nam niczego nie brakuje. Równocześnie był oddany temu, co robił. Zawsze był punktualny i niezwykle sumienny – dodaje Maria Tyburczy.

    Ponowny exodus

    Dziś parafia zmaga się z wieloma problemami demograficznymi. Jak w większości wiosek i małych miejscowości pozostaje w niej coraz mniej młodych ludzi. – Widać to najlepiej po zapisach z ksiąg parafialnych. Gdy porówna się ostatnie lata, nie wygląda to najlepiej. Diametralnie zmniejsza się liczba chrztów, w ostatnim roku było ich tylko pięć, w tym dwoje dzieci było rodziców, którzy mieszkają na stałe poza granicami kraju – tłumaczy proboszcz. Emigracja dla lipniczaków nie jest czymś nowym. Pierwszą falę wyjazdów odnotowano kilkadziesiąt lat temu, a miejscem docelowym było USA. Dziś emigracja bardziej ukierunkowana jest na kraje europejskie. – Radosne jest to, że wiele osób utrzymuje kontakt z najbliższymi. Wracają tutaj, aby wziąć ślub czy ochrzcić dziecko. Jednak nie zmienia to faktu, że na miejscu pozostają głównie ludzie starsi. Zdarzają się przypadki, że ktoś wraca tutaj na emeryturę – dodaje ks. P. Setlak. Niektórzy mieszkańcy utrzymują się z rolnictwa, jednak jest ich coraz mniej. Niektórzy pracują w pobliskiej Kolbuszowej lub Nowej Dębie. Dużo młodych szuka jednak szansy na wyższych studiach i w pracy w większych miastach. – Dla wielu rodziców jest to trudne, bo chcieliby mieć dzieci blisko siebie. Z drugiej strony cieszą się, że czeka je pewniejsza przyszłość – podsumowuje proboszcz. Mimo tych problemów parafia prowadzi wiele inicjatyw duszpasterskich oraz planuje wiele inwestycji przy kościele.

    Zdaniem proboszcza

    – Pracuję tutaj od kilku miesięcy, więc dopiero poznaję parafię i moich wiernych. Muszę przyznać, że są bardzo zaangażowani w życie wspólnoty. Dzięki ich pomocy rozpoczęliśmy wiele projektów. Przed nami duże wyzwanie: ocieplenie świątyni, wymiana systemu ogrzewania i adaptacja dolnego kościoła na kaplicę przedpogrzebową. Wspiera mnie w tym rada parafialna. W wystrój kościoła chcemy włączyć zabytkowe elementy po dawnej kaplicy, scalając w ten sposób historię z teraźniejszością. W duszpasterstwo staram się zaangażować jak najwięcej młodych ludzi. Działa przy parafii duża grupa ministrantów oraz dziewcząt lektorek. Ostatnio powstały schola dziewczęca i chór parafialny, którymi zajmuje się organistka. W szkole działa koło misyjne. Udało się zorganizować kilka bardzo udanych wyjazdów duszpastersko-rekreacyjnych dla młodych, co przyciągnęło wiele osób. Od kilku miesięcy mamy niedzielne wieczorne nabożeństwo, na które przychodzi wielu wiernych. Parafianie są bardzo religijni, pielęgnują więzi rodzinne, co cieszy i dobrze rokuje na przyszłość. Bardzo dobrze układa się współpraca z miejscową szkołą i władzami samorządowymi, wspomagającymi działania parafialne.

    ks. Piotr Setlak

    Pochodzi z Szerzyn. Po studiach seminaryjnych w Przemyślu święcenia kapłańskie przyjął w 1989 r. W parafii posługuje od 2013 roku.

    Zapraszamy na Msze św.

    W niedziele i święta:7.30, 10.00, 17.00 W dni powszednie:7.00, 18.00 lub 17.00 (zimą)

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół