• facebook
  • rss
  • Stalowa Żelazowa

    dodane 05.09.2013 00:00

    – Mam kozacką krew, francuski smak, amerykańskie marzenia, latynoski temperament, polską duszę.
A moje serce należy do Jezusa! – mówi o sobie
Andrzej Stec.

    Mieszkający w Kanadzie, ale pochodzący ze Stalowej Woli 35-letni tenor liryczny w rodzinnym mieście nagrał niedawno pieśni Fryderyka Chopina. Ukażą się w albumie „Chopin ze Stalowej Woli”. – Do realizacji tego projektu skłoniła mnie Andréa Grubner Imbeault, założycielka i dyrektor Agencji „La Voce”.

    Jest ambasadorem Chopina, uwielbia jego muzykę. Teraz jestem jedynym śpiewakiem, który będzie miał nagrane wszystkie pieśni tego kompozytora – wyznał z dumą pan Andrzej.
Niektóre teksty chopinowskich pieśni zostały trochę zmienione. – W jednej z nich są na przykład słowa: „śliczny chłopiec czego chcieć, czarny wąsik biała płeć”. Dla mojej interpretacji bardziej pasowało wyznanie: „śliczne dziewczę czego chcieć, czarne włosy biała płeć”. Mam nadzieję, że taka zmiana tekstu nikogo nie urazi – mówi.
Pan Andrzej nagrał pieśni w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury. Akompaniował mu pianista Jean-Eudes Vaillancourt, z którym współpracuje od wielu lat. Krążek będzie wydany w Montrealu. – I od razu trafi do Stalowej Woli – zapewnia tenor.
Na każdym kroku podkreśla swoje religijne zaangażowanie. – Jestem wierzący, czytam Biblię. To dla mnie podstawa życia. Nie kryję się z tym. Siła, jaką mam, pochodzi od Boga i dzięki temu mam szansę cieszyć się życiem. – podkreśla bez skrępowania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół