• facebook
  • rss
  • Czerwony kotek

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    – Najbardziej podobał mi się dzień zielony – stwierdziła Dorotka Mazur. – Głównie dlatego, że wyszedł mi wówczas najładniejszy rysunek. Ale łatwy był też poniedziałek, kiedy malowaliśmy „Chorego kotka”.

    Trzecia edycja „Baśniowego pleneru” pokazała, że pomysł zorganizowania wakacyjnych warsztatów plastycznych był strzałem w dziesiątkę. Podobnie jak w latach poprzednich, zajęcia prowadziła Natalia Pastuszenko, artystka pochodząca z Kijowa. – Jestem bardzo zadowolona z tegorocznych warsztatów – mówiła podczas wernisażu. – Podobnie zresztą, jak i z poprzednich. Nie można bowiem prowadzenia zajęć z tak uzdolnionymi i zdyscyplinowanymi dziećmi nazwać pracą, bo to jest sama przyjemność. Powstało wiele interesujących ilustracji, zwłaszcza że podeszliśmy do tematu w nieco odmienny sposób. Podzieliliśmy kolejne dni na kolory: poniedziałek zdominowała czerwień, wtorek – błękit, środę – zieleń, w czwartek zaś postanowiliśmy oddać się szaleństwu wszystkich kolorów. Ograniczenie gamy kolorystycznej pozwoliło dzieciom skupić się, a jednocześnie wyzwolić ogromne pokłady wyobraźni, a na tym głównie mi zależało.

    Warsztaty malowania ilustracji do bajek po raz trzeci zorganizował Tarnobrzeski Dom Kultury. Podczas pierwszej edycji dzieci wykonywały rysunki do bajek Doroty Kozioł, w roku ubiegłym poznawały zaś „Niesamowite opowiadania Pana Czereśnie” Karoliny Ciejki. – Tym razem wybór padł na utwory Stanisława Jachowicza, gdyż zależy nam, by bohaterem był pisarz pochodzący z Tarnobrzega lub mający związki z tym miastem – wyjaśniała Elżbieta Miśkiewicz-Zamojska, koordynator warsztatów, instruktor TDK. Bajkopisarz rodem z Dzikowa okazał się dla dzieci dużym wyzwaniem. – Niektóre utwory Jachowicza ze względu na swój archaiczny język przysporzyły uczestnikom nieco kłopotu. Tak było w przypadku wiersza „Myszki na śniadaniu”, który musiałyśmy dodatkowo objaśniać, bo dzieci go nie rozumiały – mówiła Elżbieta Miśkiewicz-Zamojska. – Miałam problemy z malowaniem we wtorek, bo nie za bardzo wiedziałam, o co chodzi w wierszu – potwierdza słowa koordynatorki Nina Sobierajska, która drugi rok z rzędu zdecydowała się na udział w „Baśniowym plenerze”. Organizatorom warsztatów przyświecał zamysł połączenia działań plastycznych z poznawaniem literatury i zachęcaniem dzieci do czytania. – Zależy nam na pobudzaniu wyobraźni najmłodszych, uczeniu ich myślenia o przeczytanym tekście, co obecnie, w tzw. dobie kultury obrazkowej, jest niezwykle istotne – podkreślała koordynatorka pleneru. Prowadząca warsztaty Natalia Pastuszenko żywi nadzieję na ich kontynuację, zwłaszcza że ma już pomysły na parę kolejnych edycji. – Chciałabym zapoznać dzieci m.in. z enkaustyką, czyli malowaniem ciepłym woskiem – zdradziła artystka. Wysiłki dzieci można oglądać na wystawie w kawiarni TDK. Są ponadto plany wydania ich w formie książkowej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół