• facebook
  • rss
  • Dworski partyzant

    dodane 11.07.2013 00:00

    Osadzono go w więzieniu we Lwowie. Tam też zmarł po przesłuchaniach w 1836 r. Miał 46 lat, zostawił żonę i pięcioro dzieci.

    WBrzózie, faktycznie nieistniejącej już śródleśnej wsi, znajduje się tablica poświęcona Walentemu Flisowi. Inicjatorem upamiętnienia odważnego leśnika był radomyski radny Zygmunt Janoszek. Zresztą dzięki jego staraniom i finansowemu wsparciu tablicę wykonano. Wyryto na niej napis: „Walenty Flis w 1833 roku po klęsce powstania listopadowego przeprowadził w okolicy Brzózy oddziały partyzanckie płk. Zaliwskiego przez kordon graniczny z Galicji do Królestwa Kongresowego. Tropiony i schwytany przez władze austriackie zmarł w wieku 46 lat w trakcie śledztwa we Lwowie 1836 roku.

    Aby czas nie zatarł czynu Twego. Brzóza–Radomyśl 2012”. Organizowaną w 1833 r. partyzantkę wspomagały galicyjskie dwory. Partyzantów wspierali i werbowali do oddziałów: Bogusław i Onufry Horodyńscy ze Zbydniowa, Wincenty Tyszkiewicz w Kolbuszowej, Jerzy i Adam Lubomirscy w Rozwadowie, Ksawery Konopka w Zaleszanach, Konstanty Nowakowski z Dzierdziówki, Kalikst Horoch z Wrzaw i Trojaccy z Pniowa. Dużą pomoc świadczył zwłaszcza Kalikst Horoch. To jego leśnik Walenty Flis z Brzózy przeprowadzał oddziały Józefa Zaliwskiego, Feliksa Łubieńskiego i Leo- polda Białkowskiego. Ludwik Zalewski, badacz polskich ruchów niepodległościowych, przed wojną w ten sposób opisał przejście Zaliwskiego do Kongresówki: „Oddziałek formowany dla niego zebrał się w Zbydniowie u Horodyńskich. Po obiedzie rozdano partyzantom sukmany włościańskie i po dubeltówce, a trzem prócz tego po fuzji jednorurce. Następnie partyzanci pod pozorem polowania wyruszyli do lasu. Przeprawiwszy się promem przez San, który w tym miejscu płynął na terytorium zaboru austriackiego, oddział spotkał się z Horodyńskim, ekonomem Zielińskim i Horochem, właścicielem Wrzaw, którzy sami konno przywieźli na furmance resztę uzbrojenia i amunicję. Rozdano pistolety, proch i kule. Zaliwski i Dmochowski otrzymali nadto długie noże sprężynowe. Po przeprowadzeniu przez granicę przyłączył się do oddziału Walenty Flis z Brzózy służący u Horocha za leśnika”. Później Walenty Flis przeprowadzał jeszcze oddziały Feliksa Łubieńskiego i Leopolda Białkowskiego. – Rząd austriacki zorganizował specjalną komisję Macielińskiego, poszukującą partyzantów, ludzi, którzy wspierali antyrosyjskie grupy. Prowadziła ona przesłuchania m.in. w Kolbuszowej, Charzewicach, Rozwadowie, Zbydniowie. Macieliński wysłał specjalny 7-osobowy patrol do Brzózy, który miał ująć Flisa. Poszukiwały go patrole wojska austriackiego. Ukrywał się jakiś czas, ale potem, w 1834 roku, wpadł w ręce Austriaków – opowiada Dionizy Garbacz, regionalista. Brzóza została wysiedlona w latach 50. zeszłego wieku, gdy organizowano w lasach lipskich i radomyskich poligon wojskowy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół