• facebook
  • rss
  • Ratownicy nie leją wody

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 27/2013

    dodane 04.07.2013 00:00

    Bezpieczne wakacje. Wyższe temperatury na pewno zachęcą wielu do skorzystania z całego szeregu atrakcji, jakie czekają na nich przy większych zbiornikach wodnych i rzekach rejonów świętokrzyskiego i podkarpackiego. Ale...

    Jeszcze do niedawna bardzo modne było wypoczywanie pod gruszą. Całe rodziny zabierały koce oraz prowiant i wyruszały nad rzekę lub pobliski zalew wodny, by wspólnie spędzić wolne popołudnie. Wypoczynek nad wodą nie wyszedł z mody, ale my sami podnosimy standardy tego, gdzie i jak chcemy wypocząć. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, ośrodki sportowe i rekreacyjne przygotowują coraz bardziej wyszukane i bezpieczne rejony do wypoczynku nad wodą.

    – Każdego roku prowadzimy akcje prewencyjne. Przypominamy, aby wybierać do kąpieli miejsca odpowiednio zorganizowane i oznakowane. Podczas pobytu nad wodą konieczne jest zachowanie trzeźwości i podstawowych zasad bezpieczeństwa. Rodziców wyczulamy, aby stale obserwowali dzieci. Zwracajmy także uwagę na innych kąpiących się, bo ktoś może potrzebować naszej pomocy – przestrzega asp. Jacek Kulia, oficer prasowy sandomierskiej Policji.

    Wiślana oferta

    Od kilku lat, po gruntownym remoncie, sandomierski Bulwar i przystań wodna tętnią życiem. Turyści przybywający do miasta mogą nie tylko zwiedzić jego piękne zabytki, ale także skorzystać z ciekawej oferty wypoczynku nad królową polskich rzek. – W okresie wakacji codziennie można u nas popływać w zatoczce na rowerkach wodnych, charakterystycznych łabędziach i kaczorach. Miłośnicy kajaków mogą wyruszyć bezpośrednio na spływ głównym korytem rzeki, aby zwiedzić okolice miasta. Można wypożyczyć także pontony i łodzie wiosłowe. Niestety, w samej Wiśle obowiązuje zakaz kąpieli ze względów bezpieczeństwa – słyszymy w sandomierskim MOSiR-ze. Nad korzystającymi z tych uciech czuwa cały zespół wiślanych ratowników. – Każdy korzystający u nas ze sprzętu wodniackiego ma obowiązek używania kapoka. Niezależnie, czy ktoś umie pływać, czy nie. Rowerkami wodnymi można popływać tylko po wewnętrznej zatoce, kajakarze zaś mogą udać się na samą Wisłę. Jak do tej pory, nie było tragicznych wypadków na rzece czy zatoce. Jeśli korzystający stosują się do naszych zaleceń i wskazówek, naprawdę mogą czuć się na wodzie bezpieczni – tłumaczy Tomasz Zelik, sandomierski ratownik. Niewątpliwą atrakcją pobytu w Sandomierzu jest rejs statkiem po Wiśle. – Bardzo dużo turystów korzysta z naszych usług i chce zobaczyć piękną panoramę miasta z pokładu statków pasażerskich i posłuchać ciekawych opowieści kapitanów – mówi Paweł Prokop, kapitan żeglugi śródlądowej. Mówiąc o żeglowności Wisły, podkreśla, że trzeba znać tę rzekę, wiedzieć, którędy płynąć. – Tutaj, w Sandomierzu, koryto jest uregulowane, więc nie ma problemu, jednak w innych rejonach rzeka zmienia ułożenie dna i niejednokrotnie może nas zaskoczyć – dodaje. Kapitan zapewnia również, że każda jednostka pasażerska jest wpisana do Polskiego Rejestru Statków i spełnia wszelkie wymogi techniczne i bezpieczeństwa. – Nasi pasażerowie nie mają się czego obawiać, jeśli słuchają zaleceń załogi – podkreśla.

    Nagrodzony Gutwin

    Na obrzeżach Ostrowca Świętokrzyskiego kilka lat temu zagospodarowano zbiornik wodny na Gutwinie. Zainwestowane przez włodarzy miasta pieniądze od razu przyniosły efekty, nie tylko w liczbie mieszkańców przybywających na wodny wypoczynek, ale także w certyfikatach, jakie ośrodek otrzymał od wojewody świętokrzyskiego. – Przez trzy lata, gdy prowadzona była ocena świętokrzyskich otwartych akwenów, nasz ośrodek otrzymywał wyróżnienia za czystość i bezpieczeństwo – podkreśla Tomasz Góralski, kierownik Ośrodka Rekreacyjnego na Gutwinie. Uroczo położony pośród lasów zalew stał się niewątpliwą atrakcją nie tylko dla mieszkańców Ostrowca, ale także dla turystów. – Dysponujemy dwoma plażami, jedna jest połączona z płytszym kąpieliskiem, druga z miejscem do pływania dla bardziej zaawansowanych. Ponadto można wypożyczyć różny sprzęt pływający. Każdego lata udostępniamy dla dzieci wodne zjeżdżalnie, dmuchane zabawki wodne, a dla starszych organizujemy bramki do gry w piłkę wodną i inne ciekawostki. Nad bezpieczeństwem wypoczywających w wodzie i na wodzie czuwa ekipa siedmiu ratowników. Dużym zainteresowaniem cieszy się także park linowy, gdzie mogą ćwiczyć zarówno starsi, jak i dzieci – dodaje T. Góralski. Opowiadając o bezpieczeństwie, podkreśla, że najczęstszą przyczyną interwencji ratowników jest brawura osób, które po wypiciu przeceniają swoje umiejętności i możliwości pływackie. – Na szczęście przez te kilka lat nie mieliśmy przypadku utonięcia. Niemniej nasza czujność nie zmniejsza się. Najczęstsze kłopoty mają ci, którzy korzystają z kąpieli pod wpływem alkoholu. Mimo podejmowanych starań, zawsze znajdzie się ktoś nieodpowiedzialny – dodaje.

    Posiarkowe jezioro

    Jeszcze kilka lat temu wyrobisko po kopalni odkrywkowej siarki w Machowie straszyło księżycowym krajobrazem. Przez kilka lat dokładano starań, aby zrekultywować zniszczone tereny i oddać je do ponownego użytku. Powstały podczas wydobycia siarki duży dół odpowiednio zabezpieczono i utworzono olbrzymie Jezioro Tarnobrzeskie o powierzchni lustra wody 455 ha i maksymalnej głębokość 40 metrów. Od trzech lat jest to wymarzone miejsce wypoczynku i uprawiania wodnych sportów. – Dla miłośników opalania mamy ponad dwa kilometry plaży połączonej z bezpiecznymi kąpieliskami. Nad bezpieczeństwem czuwają ratownicy oraz policja wodna, którzy kontrolują nie tylko kąpieliska, ale cały akwen. Dzięki temu nie mieliśmy przypadków utonięć. Ponadto od tego roku okolice jeziora kontrolowane są całodobowo przez ochronę – zapewnia Marek Grąz, dyrektor tarnobrzeskiego MOSiR-u. Bezpieczne kąpieliska powstały podczas kształtowania linii brzegowej, na której utworzono tzw. wypłycenia, bezpośrednio przy plażach dla kąpiących. Jezioro Tarnobrzeskie to także raj dla żeglarzy. Jachtklub Kotwica oferuje sprzęt do pływania oraz udostępnia nabrzeże do slipowania własnych żaglówek. Każdy chętny może ukończyć tam kurs żeglarski i sternika. Niewątpliwą atrakcją jest także baza płetwonurkowa, skąd można wyruszyć na poznawanie podwodnego świata. – Reaktywowaliśmy również sekcję kajakową, która chce nawiązać do złotych czasów tarnobrzeskiego kajakarstwa sprzed 30 lat, kiedy to mieliśmy nawet swoich olimpijczyków – dodaje z dumą M. Grąz. Wspomina też chwile niebezpieczne, gdy nad jeziorem przeszła gwałtowna burza, na wzór szkwału, która powywracała kilka łódek. Potrzebne były wówczas interwencje. Na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie.

    Na biwak i na kajak

    Od kilkudziesięciu lat uznaną marką cieszy się staszowski zalew Hańcza, który powstał przez zalanie fragmentu doliny rzeki Czarnej. Od lat przyległe tereny plażowe i okoliczne zagajniki wykorzystywane są jako doskonałe pola namiotowe, gdzie zapewniono dostawę wody pitnej i wywóz śmieci. Dwa kąpieliska w sezonie strzeżone są przez ratowników WOPR. Zalew nadaje się do pływania rowerem wodnym, kajakiem czy łódką oraz uprawiania windsurfingu i wędkarstwa. Mimo zalet na tym akwenie zdarzają się utonięcia spowodowane nierozwagą pływaków lub użytkowników skuterów wodnych. Z roku na rok podnoszona jest atrakcyjność janowskiego zalewu. Powstający Park Rekreacyjny Zoom Natury połączy atrakcje związane z wypoczynkiem nad wodą z szeroką ofertą edukacyjno-przyrodniczą. To tu coraz częściej organizowane są zawody i spływy kajakowe cieszące się rosnącym zainteresowaniem.

    Ostrzeżeń nigdy dość

    – Woda, nawet pozornie spokojna, może być niebezpieczna. Większość utonięć jest wynikiem lekkomyślności ludzi, a przede wszystkim kąpieli w miejscach niestrzeżonych – ostrzega asp. J. Kulita. W ubiegłym roku w województwie świętokrzyskim utonęło 29 osób, z czego w wakacje – 13. – To my sami musimy pamiętać o naszym bezpieczeństwie. Wybierajmy bezpieczne kąpieliska, nie wchodźmy rozgrzani do wody, nie skaczmy na główkę, nie przeceniajmy naszych umiejętności pływackich i zachowajmy trzeźwość. Rodzice szczególnie powinni uważać na kąpiące się dzieci; warto zaopatrzyć je np. w nadmuchiwane rękawki. Korzystając ze sprzętu wodniackiego, zawsze zakładajmy kapoki – to pozwoli nam bezpiecznie wypocząć i szczęśliwie zakończyć urlop i wakacje – przestrzega Tomasz Zelik, sandomierski ratownik.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół