• facebook
  • rss
  • Nowe oblicze Madonny

    dodane 13.06.2013 00:00

    Ołtarz Matki Bożej Różańcowej nabiera pierwotnego blasku. 8 września, podczas parafialnego odpustu, wierni zapewne ujrzą go już w pełnej krasie.

    Obraz i ołtarz nie były w bardzo złym stanie, gdyż oczyszczono je pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Zadbał o to ówczesny proboszcz, ks. Edmund Markiewicz. Konserwacja była jednak tylko częściowa – złocone były jedynie ubytki. Niestety, z czasem coraz bardziej uwidaczniały się różnice między elementami tylko czyszczonymi, a tymi złoconymi. To trochę raziło – mówi ks. Jacek Staszak, kustosz sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim. W związku z Rokiem Wiary ks. Jacek Staszak zaproponował wiernym, aby jako wotum za ten właśnie rok całkowicie odnowić główny ołtarz (w przyszłości również pozostałe ołtarze). Renowacji podjęło się Muzeum Archidiecezjalne Sztuki Religijnej w Lublinie. Prace rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku.

    Obecnie cztery figury są już gotowe i na razie stoją w bocznych ołtarzach kościoła. Wszystkie roboty finansowane są z ofiar wiernych oraz sponsorów. – Nasze zadanie polega przede wszystkim na odnowieniu wszystkich elementów złoconych. Elementy ruchome, na przykład figury, odnawiamy w naszej pracowni w Lublinie. Najpierw je czyścimy z sadzy, której wiele się przez te lata nagromadziło. Usuwamy też stare złoto z wszystkich elementów. Uzupełniamy braki. Potem malowanie i złocenie – wyjaśnia w skrócie Dariusz Marciniak, pracownik Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki lubelskiego muzeum, szef 3-osobowej ekipy pracującej przy odnowie ołtarza. Odrestaurowany ołtarz zapewne przyciągnie też więcej turystów i pielgrzymów, którzy będą mogli podziwiać piękno i bogactwo baroku zawarte w obrazach i figurach. Rocznie janowskie sanktuarium odwiedza średnio 3 tys. pielgrzymów, w tym bardzo dużo ze Śląska. Przyjeżdżają także z zagranicy. W tym roku niedawno była grupa z Niemiec. Wcześniej zawitali do sanktuarium Anglicy, zwiedzali go też tutaj Chińczycy. – Ci, którzy doznają łask, zamawiają potem dziękczynne Msze św. oraz ofiarowują cenne wota. Ostatnio jedna z pań w podzięce za wyleczenie z nowotworowej choroby przekazała Matce Bożej drogocenny sygnet. Sporo osób przybywa też, by napić się uchodzącej za cudowną wody ze źródełka Matki Bożej Łaskawej. Zabierają ją też do domu, dla bliskich, czasami całymi beczkami. – Wiara po prostu czyni cuda – podkreśla kustosz sanktuarium. Ksiądz Jacek Staszak cieszy się, że sanktuarium rozwija się również coraz bardziej pod względem duszpasterskim. Działa muzeum. Brakuje, niestety, bazy noclegowej. Marzeniem ks. Jacka jest stworzenie domu pielgrzyma. Na ten cel można by na przykład zaadaptować strych domu parafialnego z możliwością przenocowania nawet 50 osób. To jednak dopiero wyzwanie na dalszą przyszłość.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół