• facebook
  • rss
  • Dziecko skarbem nie garbem

    dodane 06.06.2013 00:00

    Z białymi balonikami i kolorowymi kwiatami szli ulicami Tarnobrzega wołając: „W każdą godzinę inwestuj w rodzinę”.

    Wniedzielę 2 czerwca przeszedł drugi tarnobrzeski „Marsz dla życia i rodziny”. Rozpoczęła go Msza św., którą na placu Bartosza Głowackiego, wspólnie z bp. Edwardem Frankowskim sprawowali kapłani z miejscowych parafii. – Cieszymy się ogromnie, że tak wiele osób przyszło dzisiaj, by wspólnie świętować, zwłaszcza że wbrew obawom i prognozom pogody, aura dzisiaj nam sprzyja – powiedział witając zgromadzonych wiernych ks. Tomasz Cuber, dyrektor Katolickiego Centrum Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu, będącego głównym organizatorem marszu i rodzinnego pikniku.

    W homilii bp Frankowski zwrócił uwagę na zagrożenia, jakie niesie dla rodziny współczesny świat. – Czy osiem milionów rodzin żyjących w Polsce będzie w stanie dać odpór nawałnicy deprawacji? – pytał hierarcha. – Mamy wszak widoczny proces demontażu tradycyjnego modelu rodziny poprzez lansowanie instytucji związków homoseksualnych, deprecjonowanie wartości rodzinnych. Kiedy obudzą się sumienia rządzących? Bo, wy wszyscy – starsi, młodzież i dzieci – którzy przyszliście dzisiaj na tarnobrzeski rynek, jesteście dowodem, że wasze sumienia nie są uśpione. Że oto w narodzie budzi się nowy ruch, gromadzący różne organizacje, stowarzyszenia, które w obliczu zagrożeń zwierają szyki. I ta fala, podobnie jak tu w Tarnobrzegu, przeszła lub przechodzi przez całą Polskę w „Marszach dla życia i rodziny”. Po Eucharystii wszyscy zgromadzeni, „uzbrojeni” w białe baloniki i kolorowe kwiaty, przeszli ulicami Mickiewicza, Wyspiańskiego i Kopernika, skandując głośno hasła promujące rodziny, życie i dzieci. – Dziecko to skarb!, Dziecko to nie garb – wołali uczestnicy marszu. Do śpiewu i okrzyków zachęcał wszystkich Arkadiusz Pieniążek, który od dwóch tygodni jest szczęśliwym, świeżo upieczonym tatą. – Wybierając na dzisiejszy marsz utwory, dokładnie wsłuchałem się w piosenkę Natalii Niemen „Jestem mamą – to moja kariera” i w pełni uświadomiłem sobie, co znaczą te słowa, także ich parafraza „jestem tatą”, i nie ukrywam, w oczach stanęły mi łzy – zwierzał się Arkadiusz Pieniążek. Marsz zakończył się na terenach Gimnazjum nr 2, gdzie czekała już moc atrakcji, które miały umilić rodzinny piknik. Były zabawy sportowe, m.in. siatkówka, wyścigi samochodów sterowanych pilotem, pokazy walk w wykonaniu szkół karate z Gorzyc i Tarnobrzega. Swoje umiejętności władania japońskimi szablami prezentowali samuraje z Oddziału Najemnego „Katana”, zaś panie uczyły trudnej sztuki parzenia herbaty. Najbardziej zapracowanymi jednak bohaterami były konie Stowarzyszenia Esteka, na których przejechać chciały się chyba wszystkie dzieci, kolejka chętnych ciągnęła się bowiem na kilkanaście metrów. Czas uprzyjemniały występy zespołu Jedna Droga czy Parafialnej Orkiestry Dętej z Komorowa. Aplauz publiczności wzbudziły popisy grupy tanecznej z Gimnazjum nr 2. Na zgłodniałych czekały ciepłe posiłki: wojskowa grochówka, pieczone kiełbaski, a na deser słodkości. – Moje największe obawy wiązały się z pogodą – mówił na zakończenie pikniku ks. Tomasz Cuber. – Tymczasem Pan Bóg był łaskaw i aura nam dopisała, podobnie jak uczestnicy, których było zdecydowanie więcej niż w roku ubiegłym. Mam nadzieję, że za rok ta liczba jeszcze się powiększy. Poza tym liczę na pewne echa dzisiejszych wydarzeń, że słowa, które padły z ambony, również tutaj ze sceny, zapadną w pamięć i serca ludzi. Piknik rodzinny wspólnie z Katolickim Centrum Pomocy Rodzinie przygotowały parafia pw. św. Barbary oraz Gimnazjum nr 2.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół