Nowy numer 16/2018 Archiwum

Po nitce do zdrowia

Do wykonania serwet, ozdób, makatek i obrazów potrzeba znajomości technik, anielskiej cierpliwości, dobrych wzorów i dobrych nici.

WKlubie „Emka” w Stalowej Woli warsztaty haftu prowadziły panie z Fabryki Nici „Ariadna” w Łodzi. Opowiadały o nazwach haftów i technik zdobienia – frywolitka, mereżka, hafty temari, richelieu, hardanger, haft matematyczny, a także cardmaking czy decoupage – podkreślając, że to terminy z całego świata i z wielu epok. Teresa Jasińska twierdzi, że haftowanie to nie tylko sztuka, ale i terapia: wycisza, pomaga stłumić nerwice, jest także sposobem na wyjście z domu i poznawanie ludzi.

– Haftowanie to lekarstwo na depresję. Kobiety nie robią haftów czy koronek do szuflady, tylko żeby je pokazać, pochwalić się nimi. Zamiast siedzieć samemu w domu i płakać po kątach, dziesięć, piętnaście osób spotyka się, wymienia przepisami kulinarnymi, wzorami robótek ręcznych. Te osoby pobędą razem, tworzą nową społeczność. To, co wychodzi spod ręki artystek, to często ozdoba, dekoracja domu, ale może być także na prezent. Robię serwetki frywolitkowe i rozdaję. Niektórzy sobie dorabiają, a ja rozdaję frywolitki komuś, kogo lubię. To są niepowtarzalne wyroby – zapewnia Monika Sternik, kierownik działu sprzedaży i marketingu w Fabryce Nici „Ariadna”. Na wystawie w Stalowej Woli pokazane zostały po raz pierwszy prace pań, które są stałymi i bardzo aktywnymi uczestniczkami koła działającego dopiero pierwszy rok przy Spółdzielczym Domu Kultury, w tym Teresy Kopeć, Krystyny Kotwicy, Czesławy Idec, Małgorzaty Bednarz, Grażyny Jamrowskiej, Grażyny Majewskiej, Małgorzaty Zipser, Pauliny Zakrzewskiej czy Karoliny Bednarz. – Nie dajmy się zwariować światu, nie tylko komputer i telewizja są na świecie – dodaje Monika Sternik.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma