• facebook
  • rss
  • Propozycja na te czasy

    Ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 17/2013

    dodane 25.04.2013 00:00

    O zakochiwaniu się w Bogu, rodzinnych psychologach i powstających w diecezji szkołach wiary z ks. Jackiem Beksińskim, diecezjalnym egzorcystą, rozmawia ks. Tomasz Lis.

    Ks. Tomasz Lis: Czy wizyta u egzorcysty to skutek tego, że ktoś przeżywa kryzys wiary?

    Ks. Jacek Beksiński: Może nie kryzys, ale takie osoby mają najczęściej problem z rozumieniem i przeżywaniem wiary. Na pewno współczesne społeczeństwo nie sprzyja temu, by człowiek rozwijał swoje relacje z Bogiem. Wręcz przeciwnie – w środkach masowego przekazu, które kształtują nasze postrzeganie świata, bardziej promowane są sekularyzm, relatywizm moralny czy wręcz ateizm. Zauważył to papież Benedykt XVI i dlatego ogłosił Rok Wiary, w którym mamy zastanowić się nad stanem tego, co rozgrywa się w naszym sercu. Dlatego nie mówiłbym o kryzysie wiary, lecz niedocenianiu znaczenia wiary w naszym życiu, które prowadzi do zaniedbania i wewnętrznego duchowego kryzysu osobowościowego.

    A co z popularnym dziś mówieniem, że Kościół przeżywa kryzys?

    Myślę, że Kościół nie jest w kryzysie. Przeciwnie – rozwija się i odnawia. Nawoływania o reformę Kościoła płyną ze źle rozumianego soborowego zawołania „Ecclesia sempre reformanda”. Kościół jest Chrystusowy, ma niezmienne i niepodważalne podstawy, reformie zaś mamy poddać się my, aby dorosnąć i stać się naprawdę dziećmi Bożymi. Taką drogę dla Kościoła wyznacza nowy papież Franciszek, który wskazuje, że to ja mam się zmienić.

    Jednak coraz więcej osób prosi o pomoc egzorcystów.

    Tak, jako egzorcyści obserwujemy, że coraz więcej osób ma problemy ze złym duchem, któremu kiedyś, na jakimś etapie swojego życia uchyliły furtkę swego serca czy wnętrza. Jest to zdecydowanie problem zaniedbania swojej wiary, czyli osobistej relacji do Boga.

    O taką pomoc proszą coraz częściej ludzie młodzi..

    Cechą młodości jest dążenie za tym, co nowe i ciekawe, a często nie zawsze jest to dobre i bezpieczne. Młodzi potrzebują identyfikacji z jakąś grupą, akceptacji innych, a to coraz rzadziej zapewnia im rodzina. Jeśli dom nie spełnia ich oczekiwań, to szukają takiej aprobaty w innym towarzystwie. Potrzeba im dziś informacji, czyli wiedzy o wierze, i formacji, czyli nadania tej wierze kształtu.

    Co oznacza to nadanie kształtu?

    Aby to była wiara rozumna i pełna ufności Panu Bogu. Wiara w obecnych czasach, a szczególnie u młodego pokolenia, wymaga solidnych motywów, przekonujących argumentów, bo takiego podejścia do wiary uczy nas współczesny stechnologizowany świat. Wiara to, najprościej mówiąc, zakochanie się w Bogu. Jeśli się kogoś kocha, szuka się z nim języka do porozumienia, sposobu wyznania tej miłości. Miłość dąży także do uzewnętrznienia, dowodu miłości i stąd uczynki miłości. Nadanie kształtu wierze to dojście do dojrzałości w relacjach z Bogiem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół