• facebook
  • rss
  • Gloria victis

    Marta Woynarowska

    dodane 22.01.2013 17:43

    Msza św. koncelebrowana przez ks. prał. Michała Józefczyka, o. Krzysztofa Parola OP pod przewodnictwem ks. Jana Biedronia, rektora WSD w Sandomierzu, rozpoczęła obchody 150 rocznicy wybuchu powstania styczniowego.

    – Pragniemy ogarnąć pamięcią wszystkich, którzy przelewali swoją krew w obronie naszej Ojczyzny, walcząc o jej wolność – powiedział na rozpoczęcie Eucharystii ks. Jan Biedroń. – Walczyli w nim ludzie różnych stanów, przyszli święci. O beatyfikacji ostatniego przywódcy powstania Romualda Traugutta mówi się od lat.

    Msza św. sprawowana była w kaplicy domowej zamku dzikowskiego, albowiem rodzina Tarnowskich, byłych właścicieli Dzikowa bardzo mocno zaangażowała się w powstanie styczniowe. Stanisław Tarnowski, przyszły wybitny literaturoznawca, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego działał w organizacji konspiracyjnej przygotowującej narodowy zryw. Jan Dzierżysław w dużej mierze wyposażył oddział zbrojny pod dowództwem płk. Zygmunta Jordana, którego adiutantem został jego brat Juliusz, poległy 20 czerwca 1863 r. w bitwie pod Komorowem. W intencji bohaterskich powstańców modlili się przedstawiciele władz miasta, szkół oraz tarnobrzeżanie.

    – Powstanie styczniowe zakończyło się militarną klęską, ale odniosło zwycięstwo w sercach Polaków – powiedział w kazaniu bp sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. – Obroniło i umocniło polską tożsamość, której integralną częścią była i pozostaje nadal wiara oraz wyrastające z niej wartości. Nie można zapominać, że carski terror wymierzony był w jednakowej mierze w działalność niepodległościową, jak i w Kościół katolicki. W szeregach powstańców walczyli święci Albert Chmielowski i Rafał Kalinowski oraz świątobliwy Romuald Traugutt.

    Dzisiaj także musimy troszczyć się o naszą narodową suwerenność i duchową tożsamość – zaznaczył bp Nitkiewicz. – Dla niektórych wydaje się to niepotrzebne, zbyteczne czy wręcz szkodliwe, opóźniające europejską integrację. Nie może więc dziwić to, że ci sami ludzie podważają sens obchodów rocznicy wybuchu powstania styczniowego.

    Nie ulegajmy ich sugestiom i podszeptom. Polska będzie suwerenna i silna jeżeli zachowa swoje wspaniałe duchowe, kulturalne i materialne dziedzictwo – apelował na zakończenie.

    Po Mszy św. w sali sejmowej odbyła się część historyczno-artystyczna obchodów. W tematykę powstania, przygotowania do jego rozpoczęcia oraz okoliczności samego wybuchu i przebieg działań zbrojnych, przybliżył w gawędzie historycznej „Biali i Czerwoni” dr Adam Wójcik, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, organizatora uroczystości.

    Wiele miejsca poświęcił tarnobrzeskim bohaterom styczniowego zrywu. – Stąd 17 czerwca wyruszył oddział, w którym obok Juliusza Tarnowskiego – opowiadał Adama Wójcik – znaleźli się miejscowi mieszczanie: stolarz Jan Hladik i Ludwik Czerwiński, kowal Stanisław Zderski, organista Franciszek Uchański, szewc Aleksander Lechowski oraz murarz Paulin Salczyński. Towarzyszyli im ks. Bartłomiej Hędrzak, kapelan zamkowy w Dzikowie i o. Tadeusz Stieber, przeor klasztoru ojców dominikanów. Nad ranem 20 czerwca przeprawili się przez Wisłę pod Szczucinem, by połączyć się z oddziałem płk. Zygmunta Jordana.

    Niestety jeden z chłopów doniósł policji, że widział polskich powstańców. Niebawem pojawił się oddział Kozaków i wywiązała się bitwa. Okazało się, że część walczących Polaków nie opanowała jeszcze obsługi karabinów, młodzież nie była przygotowana do walki. Bitwa zakończyła się rozbiciem oddziału, a dla Juliusza Tarnowskiego i jego towarzyszy był to kres ich dni – mówił dyrektor muzeum.  

    Niejako w uzupełnieniu do prelekcji dr. Wójcika, Aleksandra Janas, zastępca dyrektora muzeum zaprezentowała mało znane wiersze opiewające bohaterską śmierć Juliusza Tarnowskiego, m.in. autorstwa Władysława Tarnowskiego, Aurelego Urbańskiego i Ferdynanda Kurasia.

    Z krótkim recitalem pieśni z okresu powstania styczniowego zaś wystąpił Piotr Szpara (tenor) ze Stalowej Woli, któremu na fortepianie akompaniował Ryszard Marchewka. Uroczystości zakończyło wspólne odśpiewanie powstańczej kolędy „W polskich sercach” ze słowami Karola Balińskiego na melodię „W żłobie leży”.

    Obchodom towarzyszyła prezentacja pamiątek powstańczych pochodzących m.in. z kolekcji Tadeusza Milarskiego: kule rosyjskie, biżuteria powstańcza, a także broń.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół