• facebook
  • rss
  • ... ale zdjęcie trafione

    Ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 49/2012

    dodane 06.12.2012 00:00

    Po strzale Szymka, piłka o mało nie zniszczyła obiektywu. Zdjęcie „Gol” Alicji Urbanowicz zwyciężyło kategorii „Życie na 100%”.

    Kilka lat temu zaczynali jako amatorzy. Całą wiedzę czerpali z książek i fachowych czasopism. Pierwszy aparat kupili po narodzinach córki. Wysłali kilka fotek na pierwszy konkurs i... wygrali. Tak zaczęła się wielka przygoda fotograficzna Alicji i Tomka Urbanowiczów ze Staszowa.

    Życiowy fotoreportaż

    Panią Alicję większość mieszkańców miasta kojarzy z kościelnym chórem. Od 21 lat gra na organach w parafii św. Barbary. Z wykształcenia i zamiłowania jest muzykiem. Jednak, jak twierdzi, w życiu najważniejsze są pasje. – Obserwowałam je od dzieciństwa u taty, który bardzo interesował się fotografią. Pamiętam z młodych lat, jak uwieczniał mnie na zdjęciach. Sam też je wywoływał. Do dziś mam ich stosy – opowiada pani Alicja. Muzykę kościelną pokochała od pierwszej zagranej Mszy św., a po zachęcie księdza proboszcza Edwarda Zielińskiego postanowiła dalej kształcić się w tym kierunku.

    – Fotograficzny przełom nastąpił, gdy urodziła się Monika. Chciałam, aby i ona miała taki życiowy fotoreportaż. Więc z mężem robiliśmy jej dużo różnych zdjęć. Pewnego razu wysłaliśmy fotkę na konkurs i – o dziwo – wygraliśmy. Złapaliśmy bakcyla. Było dużo samokształcenia w fotografice i taka małżeńska rywalizacja, kto wygra kolejny konkurs – opowiada A. Urbanowicz.

    Zawsze na podium

    Jak opowiada, wystartowała już w prawie 30 konkursach i najczęściej była w gronie laureatów. Były to konkursy czołowych czasopism fotograficznych, różnych organizacji czy firm. – Moja fotka pokonała 57 tysięcy zdjęć i zdobyła I miejsce w konkursie jednej z firm produkujących sprzęt fotograficzny. Była to makrofotografia księgi chorału gregoriańskiego wykonana w parafialnym kościele – opowiada. Jednak pośród wielu dyplomów, wyróżnień czy pucharów ostatnia statuetka konkursu „National Geographic” jest najcenniejsza. – Byliśmy z rodziną na wakacjach. Po ostatnim Euro nasz synek Szymek jest zafascynowany piłką. Prawie codziennie idą z tatą na boisko. Podobnie było na wakacjach. Piłka towarzyszyła mu wszędzie, także na plaży. Wtedy był przepiękny zachód słońca, po plaży spacerowali ludzie podziwiając mocne strzały Szymka – kontynuuje. Chcąc uwiecznić w tej oryginalnej scenerii syna, postanowiła zrobić zdjęcie z perspektywy żaby. – Położyłam się na plaży i poprosiłam, by kopnął piłkę w moją stronę. Strzał był idealny, piłka przeszła kilka centymetrów od obiektywu. Obiektyw ocalony, a zdjęcie trafione – dodaje. Zdjęcie powędrowało oczywiście na konkurs. Wysłała tylko jedną fotkę nazwaną „Gol” do kategorii „Życie na 100%”. Po jakimś czasie przyszła wiadomość o zwycięstwie. – Na gali 8. edycji konkursu „National Geographic” towarzyszyła mi rodzina. Nawet Szymon powiedział kilka słów do mikrofonu. Mogę powiedzieć, że marzenia się spełniają. Choć nie wiadomo, co jeszcze przyniesie życie – dodaje z uśmiechem pani Alicja.

    Pod Bożym okiem

    – Nie chcę, żeby to zabrzmiało sztucznie czy patetycznie, ale w naszej rodzinie wszystko ma odniesienie do Boga. Regulamin rodzinnego działania to Dekalog. Dzieciom tłumaczymy wszystko w odniesieniu do Niego i one od najmłodszych lat już wiedzą, co dobre, a co złe – opowiada A. Urbanowicz. W rodzicielskim wychowaniu stawiają na edukację, która ma prowadzić do pełnego poznania prawdy. – My sami nieustannie się kształcimy, a dzieci, obserwując nas, powoli łapią naukowego bakcyla – dodaje. Czy i one pójdą za pasją rodziców? Nie wiadomo. – Córka Monika już fotografuje, a także zastępuje mnie, grając na organach podczas nabożeństw w kościele. Szymon bawi się aparatem z kartonu oraz zadziwia wszystkich grą na perkusji – opowiada mama. Państwo Urbanowiczowie należą do ścisłej czołówki fotografów ślubnych w Polsce, a swoje prace prezentowali już na wielu krajowych wystawach. – Ja najbardziej lubię fotografować dzieci, a także pejzaże, mąż natomiast specjalizuje się w makrofotografii i fotografii ślubnej – dodaje. Najbliższa wystawa ich fotografii ma się odbyć w Rytwianach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół