• facebook
  • rss
  • „Gość” w dom

    Ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:00

    Od pierwszego numeru czytają i archiwizują sandomierskie wydanie GN. Państwo Starzomscy zebrali niecodzienną kolekcję.

    Takiego zbioru nie posiada nawet nasza redakcja. By sięgnąć do pierwszych numerów sandomierskiego wydania „Gościa Niedzielnego”, musimy biegać do archiwów lub bibliotek. Gdy większość z nas po przeczytaniu gazety oddaje ją na makulaturę, Janina i Tadeusz Starzomscy z Ostrowca robią inaczej. Skrzętnie zbierają je i odkładają do domowego archiwum. Od pierwszego numeru gromadzili wszystkie wydania naszego tygodnika. – To takie przywiązanie do gazety. Żona powtarza, że nie ma niedzieli bez „Gościa” – z uśmiechem tłumaczy pan Tadeusz. Pokazując znaczną kolekcję, chwali obecny format. – Ten znacznie lepiej się czyta, no i łatwiej nieść z kościoła do domu – dodaje z uśmiechem. Zazwyczaj to on przynosi do domu gazetę, bo żona chodzi na późniejsze Msze św.

    – Porządkując kilka lat temu nasze zbiory, zauważyłem brak jednego numeru, ale po telefonie do katowickiej redakcji dosłano mi go. Teraz postanowiłem oprawić w piękne tomy całe roczniki i okazało się, że brakuje jeszcze jednego. Był to 5. numer z 2006 r. Nie mam pojęcia, jak to się stało, że go brakuje. Dlatego telefonowałem do sandomierskiej redakcji – opowiada pan Tadeusz. Po poszukiwaniach zdobyliśmy zaginiony numer, który dołączył do ostrowieckiej kolekcji. – My czytamy „Goście” praktycznie od deski do deski. Cenne są artykuły z działu nauki, które polecamy często wnukom. Myślę, że pełne obiektywizmu są te z zakresu polityki i życia społecznego. Bardzo miło czyta się serie artykułów: te ostatnio o katedrach czy wcześniejsze o Kresach Wschodnich – dodaje pani Ja- nina. Jak się okazuje, państwo Starzomscy bardzo dobrze znają także poszczególnych redaktorów pisma, ich styl i krąg zainteresowań. Na domowych półkach stoi już kilka oprawionych tomów. Pan Tadeusz przerzuca kartki, pokazując pierwsze numery sandomierskiego wydania. – Niektóre artykuły jeszcze do dziś pamiętam, jak- bym je czytał dopiero wczoraj – dodaje z uśmiechem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół