• facebook
  • rss
  • O Kresach u Tarnowskich

    Marta Woynarowska

    dodane 11.11.2012 21:19

    Rektor Uniwersytetu Opolskiego był gościem świątecznego Czwartkowego Wieczoru Zamkowego.

    Prof. Stanisława Nicieję serdecznie przywitali gospodarze, czyli Aleksandra Janas oraz Adam Wójcik, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. Na spotkanie ze znanym popularyzatorem tematyki kresowej, autorem wielu książek, w tym wiekopomnej „Cmentarz Łyczakowski” oraz programów telewizyjnych przybyło wielu tarnobrzeżan. Nie mogło naturalnie zabraknąć przedstawicieli Stowarzyszenia Przyjaciół Polaków na Wschodzie, skupiające wielu Kresowiaków lub ich potomków, których losy rzuciły do Tarnobrzega.

    Prof. Nicieja w swoim żywiołowym i emocjonalnym wykładzie wiele miejsca poświęcił wielkiemu exodusowi Polaków po 1945 r. – Przesiedlano całe miasta – mówił. – Mieszkańcy Borysławia niemal w całości osiedli w Wałbrzychu, zamieniając szyby naftowe na węglowe. Mieszkańcy Chodorowa, przedwojennego zagłębia cukrowniczego, osiedli w Raciborzu, Lewinie Brzeskim i Otmuchowie, gdzie działały cukrownie. Moje Opole zaludnili obywatele Stanisławowa, zaś lwowiacy zasiedlili Wrocław, Gliwice i Bytom. W wyniku zmian granic utraciliśmy 200  miast.

    Rektor Uniwersytetu Opolskiego zwrócił uwagę na braku powieści na miarę „Nocy i dni" lub „Sławy i chwały”, traktującej o losie kresowiaków i ich potomków w ostatnich kilkudziesięciu latach. – Trudno byłoby również szukać filmu – zauważył prof. Nicieja. – Jedynym obrazem jest znana nam wszystkim i niezmienne bawiąca od 45 lat komedia, powstała na bazie scenariusza Andrzeja Mularczyka – „Sami swoi”.

    Profesor zwierzył się ze swoich najbliższych planów opracowania dziejów owych miejscowości, które zawrze w 15 tomach. Pierwszy już się ukazał, za dwa tygodnie zaś do księgarń trafi drugi, przybliżający przedwojenne słynne uzdrowiska kresowe z Truskawcem, Worochtą, Jaremczem, Zaleszczykami i ulubionymi Druskiennikami marszałka Piłsudskiego na czele. Zaapelował również, abyśmy nigdy nie zapominali o naszych dawnych ziemiach wschodnich. – To byłoby jak wycięcie części organizmu lub pamięci – dodał prof. Stanisław Nicieja.

    Świąteczny wieczór zakończył koncert Ewy Ryś i Beaty Roman, które wykonały m.in. kompozycje S. Moniuszki,  I.J. Paderewskiego, W. Kilara, a także muzykę filmową z „Walcem Barbary” W. Kazaneckiego oraz „Polskimi drogami” – kompozycją lwowiaka Andrzeja Kurylewicza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół