• facebook
  • rss
  • Tomek na Czarnym Lądzie

    dodane 27.09.2012 00:30

    Zebrano 3251 różańców, które diakon Tomasz Majowicz wraz z kolegą, klerykiem Damianem Stalą, zabrał do Afryki i rozdał parafianom z Mpunde i Chilumbe – tam, gdzie kiedyś swą misyjną posługę podjął ks. kardynał Adam Kozłowiecki.

    Diakon Tomasz Majowicz, który ukończył V rok Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, powrócił z misyjnej podróży do Mpunde w Zambii. Związany z powołaną w Majdanie Królewskim Fundacją im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic”, diakon z Jeżowego podążył szlakiem tego wspaniałego misjonarza, który był arcybiskupem Lusaki, ale swą misyjną posługę odbywał przez jakiś czas także w Mpunde. Wyjazd na misje był formą zaliczenia studenckiej praktyki, ale nade wszystko duszpasterskim wyzwaniem i zarazem przygodą. Swoimi wrażeniami diakon Tomasz podzielił się, zaproszony przez ks. Dariusza Chowańca, z uczniami Zespołu Szkół w Jeżowem. Pokazał im także zdjęcia oraz pamiątki z Zambii. „Mashi bukeni mu kuai” (Dzień dobry Państwu) – tak przywitał uczniów jeżowskiej szkoły ponadgimnazjalnej, do której jeszcze nie tak dawno sam uczęszczał.

    – Był nie tylko dobrym i lubianym uczniem Liceum Ogólnokształcącego w Jeżowem, ale miał też duże zasługi w sukcesach gazetki szkolnej „Post Scriptum”, w której był zastępcą redaktora naczelnego, występował w szkolnych jasełkach i kabarecie, a nawet zdobył wyróżnienie w kategorii literatury w ramach Rzeszowskich Dni Kultury Szkolnej – wspomina nauczyciel języka polskiego Ryszard Mścisz. Uczniowie z wielkim zaciekawieniem wysłuchali wszystkiego, co łączyło się z pracą misjonarza, jak i opowieści o egzotycznej kulturze oraz życiu mieszkańców Zambii. Diakon Tomasz zwrócił szczególną uwagę na odmienność życia mieszkańców Mpunde, panującą tam biedę, łączenie się wiary w Boga z rozmaitymi zabobonami i łatwowiernością, pewną naiwnością Zambijczyków. Mieszkał w parafii Świętego Krzyża w Mpunde, która ma 30 kaplic dojazdowych i rozciąga się na 280 kilometrów. W związku z tym, biorąc pod uwagę panujące w buszu realia, nabożeństwo w jednej kaplicy może być jedynie 4 razy w roku. – Zambijczycy są bardzo otwarci, życzliwie traktują białych ludzi, cechuje ich gościnność, a do spraw wiary podchodzą bardzo poważnie – na nieczęsto odbywające się nabożeństwa, Msze św. wkładają swoje najlepsze stroje. Pomimo ciężkich realiów, panującej biedy, surowości warunków życiowych tutejsi ludzie potrafią zachowywać pogodę ducha, są ciekawi świata, otwarci na wszelkie nowinki, w tym związane z nowoczesną cywilizacją – wspominał z nostalgią diakon Tomasz. Diakon Tomasz Majowicz przekonał się osobiście o wielkości powołania i harcie ducha ks. kardynała Adama Kozłowieckiego, który spędził w Afryce tak wiele lat życia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Savonarola
      29.09.2012 09:07
      Miejscowi pewnie mysleli,ze to korale.
    • Savonarola
      29.09.2012 17:51
      Afrykanie woleliby pewnie bardziej praktyczny prezent.Pewnie zamienia te rozance na kromke chleba.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół