• facebook
  • rss
  • Tajemniczy fundator

    dodane 20.09.2012 00:30

    Mieszkańcy znaleźli go w polu. Miał prawie 2,5 m długości. Wydobywały go dwie koparki.


    Chodzi o kamień, ale nie byle jaki. Postawiono na nim figurę Matki Bożej. Figura stoi w centrum Woli Raniżowskiej już od 1910 r. Ponieważ data zbiegła się z 500. rocznicą zwycięskiej bitwy nad Krzyżakami, nazwano ją Matką Bożą Grunwaldzką. Po ostatnich wojennych działaniach figurę parafianie znaleźli w kapliczce. Była bez głowy... Po jej dorobieniu Matkę Bożą postawiono na gigantycznym cokole z kamienia.
Kapliczka zaś, o której mowa, nieduża, w kształcie rotundy, znajduje się około 150 metrów od parafialnego kościoła, tuż obok pawilonu handlowego. Ustna tradycja głosi, że zbudował ją Błażej Kuper. Parafialne księgi metrykalne wskazują, że urodził się w 1801 r., a zmarł w 1862 r. Kaplicę wzniesiono prawdopodobnie kilkanaście lat przed śmiercią fundatora. Nie wiadomo jednak, co Błażeja Kupera skłoniło do jej budowy. Pewne jest, że przez długi czas służył w austriackim wojsku. Wieść gminna niesie, że wrócił z wojaczki z większą gotówką.

    Może fundując kapliczkę, chciał w ten sposób podziękować Panu Bogu za szczęśliwy powrót lub może jest ona zadośćuczynieniem za wyrządzone krzywdy w czasie wojskowej służby.
Kiedy pod koniec 1915 r. ks. Czesław Broda przybył do Woli Raniżowskiej jako stały katecheta, powstał plan zorganizowania w miejscowości samodzielnej parafii (Wola należała wówczas do Raniżowa). Powiększono więc kaplicę o drewnianą przybudówkę i rozpoczęto w niej odprawiać nabożeństwa. Gdy zaś 6 lat później konsekrowano parafialny kościół, to w nim właśnie skoncentrowało się religijne życie, a kaplica, niestety, zeszła na drugi plan. Po II wojnie światowej była w opłakanym stanie; poodpadał tynk, powybijano okna, brakowało drzwi. Nie było też pieniędzy na jej remont. Myślano nawet, aby ją rozebrać. Dopiero na początku lat 60. ub. wieku w kaplicy wstawiono nowe drzwi i okna. Poprawiono również jej elewację. – W tym roku kaplica została w końcu odnowiona wewnątrz. Odremontowaliśmy także zegar na kościelnej wieży. Teraz wybija czas co pół godziny od 6 do 22. Jest też oświetlony. Nowego wyglądu nabrała również figura Matki Bożej, która stoi na placu kościelnym. I to wszystko ze składek parafian – podkreśla ks. Eugeniusz Franciszek Worsa, proboszcz parafii św. Wojciecha w Woli Raniżowskiej.
Józef Gil jest kościelnym już 
od 33 lat (objął tę funkcję wraz z przybyciem obecnego proboszcza). To między innymi dzięki jego codziennej krzątaninie wokół świątyni wygląda ona tak pięknie. Zachwyca też otoczenie: drzewka, klomby, starannie skoszona trawa. – Kościół i dzwonnica były już kilka razy odnawiane. Mamy marmurową posadzkę, nowe ławki, wymienioną całą stolarkę, odnowio-
ny ołtarz i nowe ogrodzenie. To zasługa no-
wej, prężnej rady para-
fialnej – podkreśla koś-
cielny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół