• facebook
  • rss
  • Kapliczka „świętej duszy”

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 34/2012

    dodane 23.08.2012 00:00

    Stoi widoczna z daleka, mając za tło strzelistą, ceglaną sylwetkę parafialnego kościoła.

    Jest o prawie dwa wieki starsza od świątyni. Obecnie „zawadza” nieco kierowcom, rozlokowała się bowiem na rozwidleniu dróg. Gościeradowska kapliczka z pokaźnych rozmiarów figurą św. Jana Nepomucena ufundowana została, jak podaje tradycja, przez nietuzinkową, wielce zasłużoną osobistość – biskupa kujawskiego, przyszłego arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa Polski Krzysztofa Antoniego Szembeka. Słabo czytelna inskrypcja przytacza napis wyryty na praskim pomniku świętego wystawionym przez Matthiasa von Wunschwitza w roku 1683 i w dosłownym przekładzie brzmi: „Świętemu Janowi Nepomucenowi w roku 1386 z tego mostu zrzuconemu wzniósł Matthias L. baron Wunschwitz w roku 1683”. Na dole zaś podaje datę powstania gościeradowskiej statuy, czyli rok 1728. Dla wyjaśnienia należy dodać, iż polski rzemieślnik zmienił datę na 1386, podczas, gdy w pierwowzorze jest 1383. Niemniej obie są błędne. Ze źródeł dotyczących historii miejscowości wiadomo, że wśród licznych i często zmieniających się właścicieli gościeradowskich dóbr byli m.in. Szembekowie. W roku 1699 należały do Konstancji z Pruszyna i Krzysztofa Żurawskich oraz Aleksandry Żurawskiej i Józefa Szembeka, od których nabył je Romuald Wybranowski z żoną Salomeą ze Słupowa Szembekówną. Może w czasie odwiedzin krewnych pobożny i wielce życzliwy ludziom ówczesny bp Krzysztof A. Szembek zdecydował się na ufundowanie kapliczki.

    Jan Nepomucen, czeski duchowny, beatyfikowany na 7 lat przed, a kanonizowany rok po jej wystawieniu stał się w owym czasie niezwykle popularnym świętym. Jego figury, zwane powszechnie „nepomukami” lub „Nepomucenami”, można do dzisiaj spotkać w wielu miejscowościach, stoją wśród pól, w pobliży mostów, rzek, ale również na rozdrożach oraz placach publicznych i przykościelnych. Jak podają żywoty, urodził się ok. 1350 r. Wybrał życie kapłańskie. W 1389 r. został mianowany wikariuszem generalnym arcybiskupa praskiego Jana z Jenstjena, co, według jednej z wersji, było przyczyną jego męczeńskiej śmierci w wodach Wełtawy w 1393 r. Stał się bowiem ofiarą ostrego konfliktu między królem Czech Wacławem IV a swoim zwierzchnikiem. Według drugiej, powodem miało być dochowanie tajemnicy spowiedzi Zofii Bawarskiej, żony królewskiej, posądzanej przez męża o zdradę. Świadkami tragicznych śmierci swoich duszpasterzy byli również wierni Goście radowa. W roku 1436 zginął z ręki Trojana Gościerado- wskiego proboszcz Piotr Czarny z Radomia, w początkach zaś XVII stulecia pleban Andrzej Pszonka, zabity przez właściciela miejscowych dóbr Jana Ostrowskiego, który przeszedł na arianizm. Ale miał również Gościeradów szczęście gościć wybitne osobistości polskiego Kościoła, jak m.in. właśnie biskupa kujawskiego, od 1739 r. arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa Polski Krzysztofa A. Szembeka, który z racji swej wielkiej dobroci, szczodrobliwości, współczucia i wspierania najbiedniejszych zyskał sobie miano „sancta anima”, czyli „święta dusza”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół