• facebook
  • rss
  • Cały dzień na drabinie

    dodane 26.07.2012 00:00

    Od szóstej rano gromadzą się przy giełdzie owocowo-warzywnej w Sandomierzu. Inni są dowożeni busami pracodawców. Łączy ich ten sam cel.

    Lato to okres prac sezonowych, głównie przy zrywaniu owoców, ale również w rolnictwie. Już od wielu lat w wakacje bezrobotni mieszkańcy naszego regionu są wykorzystywani przy pracach sezonowych, które dla większości z nich są koniecznością. – Już od pięciu lat zrywam wiśnie u różnych osób – opowiada 27-letnia kobieta. – Mam ukończone dwa kierunki studiów i nie ma dla mnie pracy. Muszę się najmować do prac sezonowych za marne grosze. To jest naprawdę bardzo ciężka praca, ale niestety nie mam wyjścia. Przy pracach sezonowych pracują osoby w różnym wieku. Są wśród nich np. uczniowie, studenci dorabiający na wakacyjny wyjazd, ale są też tacy, dla których jest to jedyne źródło dochodu. Wynagrodzenie uzależnione jest od cen oferowanych na skupach.

    W okolicach Sandomierza pierwsza klasa wiśni skupowana jest od sadowników po 3,20 zł za kg, natomiast w okolicach Łoniowa już po 3 zł. Pracownicy dostają przeciętnie od 50 do 60 gr za kilogram zebranych owoców. Tak więc każdy sadownik na jednym kilogramie wiśni – przy optymistycznych wypłatach, czyli po 60 gr – zarobi przeszło 2,50 zł. – Człowiek już się przyzwyczaił – wyjaśnia pan Waldemar z Tarnobrzega. – Szkoda, że nikt nie patrzy na nasze potrzeby, nie liczy naszych zarobków, tylko swoje zyski. Próbujemy negocjować, ale nasze prośby na nic się zdają. Na nasze miejsce zawsze znajdzie się ktoś inny. Ludzie spędzają w sadzie od 10 do 11 godzin dziennie. System pracy na akord sprzyja pracodawcom, gdyż nie muszą pilnować swoich pracowników. Ile kto zerwie, tyle otrzyma pieniędzy. Niektórzy całymi dniami stoją na drabinach. – Wszystko zależy od tego, jakie kto ma wiśnie – opowiada pan Waldemar. – To w dużej mierze decyduje o dniówce. Niestety przy ważeniu od każdej skrzynki odejmowany jest jej ciężar, tak więc 1,4 kg jesteśmy już stratni. Nie wygląda to tak źle, dopóki nie obliczymy sobie, ile wychodzi przy na przykład piętnastu skrzynkach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół