• facebook
  • rss
  • Rozkręcony rajd

    ks. Tomasz Lis, Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 25/2012

    dodane 21.06.2012 00:00

    Pielgrzymka. Duzi i mali, młodzi i starsi, wyczynowcy i amatorzy wspólnie przekręcili ponad 50-kilometrową trasę rowerowego rajdu. Z trzech stron diecezji obrali jeden cel: radomyskie sanktuarium.

    Ponad tysiąc miłośników rowerowych podróży ruszyło z kilku punktów diecezji na szlak III Sandomierskiego Rajdu Papieskiego, by spotkać się nad brzegami Sanu w maryjnym sanktuarium. Na sandomierski rynek już od 9.00 pojedynczo, grupami i całymi rodzinami przybywali pierwsi rowerzyści. Wpis na listę uczestników, ostatnie sprawdzenie sprzętu, dopompowanie koła i pełna gotowość do startu. Stanęli na nim przede wszystkim młodzi cykliści, ale nie brakowało także seniorów, jak również rodzin. Sandomierska grupa liczyła około 600 osób. – Po raz kolejny jedziemy z całą rodziną. Kacper jeszcze z tatą w siodełku, ale za kilka lat sam pokręci na papieskim rajdzie. Tempo nie jest duże, więc córeczka Kasia na pewno da radę. A pogoda już nam sprzyja – powiedziała uśmiechnięta mama, Katarzyna Staniec. W asyście policyjnych wozów i zabezpieczenia medycznego wystartowano spod Urzędu Miasta, potem była przeprawa przez wiślany most i pośród malowniczych pól Nadbrzezia i Zalesia Gorzyckiego rowerzyści zmierzali do Wrzaw

    Tu przy parafialnym kościele mieszkańcy przygotowali podróżnikom poczęstunek, kolejnym postój był w Skowierzynie, a potem ostatni etap do Radomyśla. 30 kilometrów Tarnobrzescy kolarze ruszyli tuż po godz. 10 spod pomnika Jana Pawła stojącego u zbiegu ulic Kazimierza Wielkiego i Sikorskiego po modlitwie i błogosławieństwie udzielnym przez księży Stanisława Bara oraz Michała Józefczyka. W 30-kilometrową drogę ruszyła kilkudziesięcioosobowa grupa rowerzystów. Wśród uczestników spore grono tworzyli stali bywalcy pielgrzymek rowerowych, należący do Klubu Sportowego „Wspólnota” działającego przy parafii pw. MB Nieustającej Pomocy. Nie zabrakło również członków Bractwa św. Józefa z parafii pw. św. Barbary. Najmłodszy uczestnik 9-letni Michał Wilk jechał ze swoją mamą, najstarszy zaś liczył 82 lata i od początku uczestniczy w Papieskim Rajdzie Rowerowym. Na dowód pan Bolesław Błasiak pokazuje bransoletkę z ubiegłorocznej imprezy. Każdy uczestnik jechał w swoich intencjach. – Będę prosił Matkę Bożą o błogosławieństwo dla syna i jego rodziny oraz o zdrowie dla małżonki, która niedawno przeszła zawał serca – zwierza się pan Jasiek R., jak mówi o sobie.

    – To nie jest moja pierwsza pielgrzymka. Byłem siedem razy w Częstochowie, raz w Licheniu. Kolarzy na trasie czekało pełne niespodzianek spotkanie w Sobowie, które z wiernymi przygotował miejscowy proboszcz ks. Andrzej Maczuga. Było coś dla ciała – pyszny poczęstunek – i coś dla ducha – krótki wykład na temat historii Wielowsi i Sobowa. Uczestnicy zatrzymywali się jeszcze dwukrotnie, przy kaplicy w Orliskach oraz w Skowierzynie. Po drodze, w Furmanach, dołączyły do nich dwie liczne grupy z Grębowa i Nowej Dęby. 280 osób w peletonie Stalowowolscy rowerowi pielgrzymi wystartowali spod konkatedry. Tu był krótki instruktaż o bezpieczeństwie i błogosławieństwo na trasę. Grupa odpoczywała w Plichowie i Majdanie Zbydniowskim. Ta część gwiaździstego rajdu liczyła blisko 280 rowerzystów, jechała z nimi także jedna osoba niepełnosprawna. W rajdzie wzięły udział również grupy z Opatowa, Klimontowa i Janowa Lubelskiego. Wszyscy połączyli się przed samym wjazdem do Radomyśla, by w jednej grupie zjawić się na sanktuaryjnym placu. Radomyski kustosz ks. Józef Turoń wraz ze strażakami i harcerzami przygotowali regenerujący posiłek. Rajd zakończył się wręczeniem symbolicznych pucharów oraz wspólną zabawą. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół